-No, tak. Chodź, ten pokój nie zachęca.-Wyciągnąłem do niej dłoń, aby pomóc jej wstać. Przyjęła moją pomoc i po chwili stała obok mnie.-Nic Ci nie jest?-zapytałem. Głupio się czułem, przed chwilą moja ręka przez nią przeniknęła, a potem uratowała mi życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz