- To... Moja melodia... I... kto to jest piguła? - byłam już nieźle zdezorientowana. Rozejrzałam się. Chciałam oprzeć się dłonią o biurko stojące nieopodal, jednak moje palce przez nie przeniknęły.
Prawie zachłysnęłam się powietrzem. I wtedy do mnie doszło, że nie oddycham...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz