Światło wdzierało się pod moje powieki. Już od dawna.. Od dawna byłam w ciemności. A teraz... Ten dźwięk. To mój "Koszmar Słowika".
Otworzyłam oczy. Stałam w mojej sali do ćwiczeń, jednak wszystko było tu już zniszcznoe i poszarzałe. Co tu się stało?
Spojrzałam w dół, na swoją dłoń. Moje skrzypce.
To wszystko przywoływało wspomnienia.
Bez słowa położyłam skrzypce na ramieniu i zaczęłam grać. Moja ukochana melodia...
Zatraciłam się w muzyce. Przymknęłam oczy, mimo to dostrzegłam, że dookoła mnie pojaśniało. Księżycowe światło.
I zaraz potem moje włosy się rozjaśniły, a coś ciemnego rzuciło cień za moimi plecami.
Grałam dalej.
Gdy utwór się skończył, opuściłam skrzypce, księżyc jakby przygasł, a ja znów byłam taka jak kiedyś.
Usłyszałam skrzypnięcie drzwi. Odwróciłam się w tamtą stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz