sobota, 27 czerwca 2015

Od Rose

Obserwowałam jego ruchy. Wszystko było takie jakby nierealne. Jakbym... nie należała do tego świata ani czasu.
Rozległ się zgrzyt. Spojrzałam w górę. Jedna z belek pod sufitem zaczęła niebezpiecznie drgać. I runęła w dół. Dokładnie na chłopaka.
- Uważaj! - wykrzyknęłam, łapiąc go za ramię. Tym razem moja dłoń zatrzymała się na materiale jego koszuli. Szybko odciągnęłam go na bok. Oboje upadliśmy. Belka z hukiem spadła na podłogę, wzbijając tumany kurzu. Na moment wszystko było skąpane jakby w szarej mgle...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz