niedziela, 6 września 2015

Od Rose

Piszczałam i starałam się wyrwać. To było okropne, nawet jeśli nikt mnie nie widział.
Tak więc, po krótkim zastanowieniu, postanowiłam się obrazić.

Od Ediwna

-Moja mała, uparta Rosie.-Zaśmiałem się cicho.-Skoro tak chcesz.-Podszedłem do niej i podniosłem ją  łatwością. Przerzuciłem ją sobie przez ramię i wyszedłem.

Od Rose

Westchnęłam.
- Nie. Jak nie ma ubrań, to nigdzie nie wychodze. - pokazałam mu język.

Od Edwina

-Nie mam nic w co byś mogła się ubrać. Zawsze zostaje owinąć Ci się prześcieradłem.-Puściłem do niej oczko.

piątek, 28 sierpnia 2015

piątek, 14 sierpnia 2015

Od Edwina

-Okey, to może chodź ze mną...

Od Rose

Wzruszyłam ramionami.
- Nie wiem...

Od Edwina

-Głodny jestem, idę na stołówkę. Przynieś Ci coś?

Od Rose

Spojrzałam na niego pytająco. Tak nagle umilkł...

Od Edwina

Zamknąłem oczy i położyłem się w ciszy.

Od Rose

- Nie byłam niegrzeczna, ale i tak dostawałam razy. - oznajmiłam.

Od Edwina

Spojrzałem na nią
-Byłaś niegrzeczna? Dostałaś kiedyś?

Od Rose

- Nauczyciele karali nas za wszystko, za każdy błąd. - mruknęłam.

Od Edwina

Zaśmiałem się pod nosem.
-Mhm... Opowiadaj dalej.

Od Rose

- Nie do końca pamiętam... Ale kiedyś było tu dużo mniej osób, wszyscy chodzili jak od linijki i tak dalej... - westchnęłam.

Od Edwina

-No dobrze... Opowiedz mi coś o sobie, o tym jak kiedyś było...-Poprosiłem.

Od Rose

- Na razie nie wiem... Nie chce mi się. - odparłam.

Od Edwina

Pocałowałem ją w czoło.
-Szukamy dzisiaj czy odpuszczamy?

Od Rose

- Wole zostać z tobą, na widoku. - ścisnęłam go.

Od Edwina

Przytuliłem ją mocno do siebie.
-Zawsze możesz znikać tu.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Od Rose

- Ja nie mam nawet gdzie zniknąć. - wymamrotałam.

Od Edwina

-Bo ja wiem? Dziewczyny często gdzieś znikają...-Zauważyłem podpierjąc głową na rękach.

Od Rose

- A niby dokąd miałabym iść? - zapytałam, prychając.

Od Edwina

-Nie, dziś jestem ciągle w pokoju. A Ty? Wybierasz się gdzieś?

Od Rose

Przytuliłam się do niego mocno.
- Masz dzisiaj zajęcia?

Od Edwina

-Mam nadzieję.-Odezwałem się cicho i pogłaskałem ją po policzku.

Od Rose

- Ty mnie nie skrzywdzisz. - oświadczyłam z pewnością w głosie.

Od Edwina

-To dobrze, nie chciałbym Cię skrzywdzić.

Od Rose

Pokręciłam głową.
- Nie, nic. Całkowicie nic.

Od Edwina

-Jak się spało? Coś Cię boli?

Od Rose

- Dobry, dobry. - mruknęłam niezrozumiale, głosem stłumionym przez kołdrę.

Od Edwina

Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej.
-Dzień dobry Rosie...

Od Rose

Obudziłam się, czując na sobie jego wzrok.
Uchyliłam powieki, i zaraz potem schowałam głowę pod kołdrę. Był piękny jak młody bóg.... Mimo wszystko wciąż mnie zawstydzał.

Od Edwina

Obudziłem się nad ranem, obok tej wspaniałej dziewczyny i uśmiechnąłem się do siebie lekko.

Od Rose

Teraz nie było mi ani za zimno, ani za gorąco. I chyba już nigdy nie będzie...

Od Edwina

Tej nocy nie przytulałem jej, nie macałem. Dziś spałem spokojnie obok niej prawie nie zmieniając pozycji.

środa, 12 sierpnia 2015

Od Rose

Mruknęłam coś w odpowiedzi. Mnie też zmorzył sen...

Od Edwina

Zamknąłem oczy uśmiechając się jeszcze do niej.
-Słodkich snów.

Od Rose

Ułożyłam się obok niego. Szybko przykryłam się kołdrą, ukradkiem go obserwując.

Od Edwina

Położyłem się na łóżku i poklepałem miejsce obok siebie.
-Chodź skarbie

Od Rose

Nieśmiało skinęłam głową.
Chociaż, nie byłam pewna, a jakie "spać" mu chodzi....

Od Edwina

-Jak tam chcesz, idziemy spać?

Od Rose

- Wcale nie. - napuszyłam policzki. Jakoś nie wydawało mi się, bym zrobiła COKOLWIEK...

Od Edwina

-Zrobiłaś bardzo wiele...-Odparłem cicho i pogłaskałem ją lekko po policzku.

Od Rose

Ukryłam twarz na jego szyi.
- Możesz przestać to powtarzać? Przecież nic nie zrobiłam!

Od Edwina

Pocałowałem ją w czubek głowy.
- Jesteś wspaniała.

Od Rose

Wtuliłam się w niego. Nie czułam już wstydu, mogłam rozkoszować się jego obecnością....

Od Edwina

-Jeśli tak uważasz...-Podszedłem do niej i przytuliłem ją mocno.

Od Rose

- Ale... nie pamiętasz, co się wtedy ze mną dzieje, przy księżycu? - zapytałam. - To przecież... Straszne....

Od Edwina

Spojrzałem na nią.
-Podejdź do mnie...-Poprosiłem cicho.

Od Rose

Obserwowałam go. Nie chciałam jednak do niego podejść, ze względu na światło księżyca....

Od Edwina

Przeniosłem się na parapet. Moje ciało było skąpane w blasku księżyca. Wplotłem palce we włosy myśląc.

Od Rose

Zaczerwieniłam się. Nawet jego pojedynczy dotyk...

Od Edwina

Cofnąłem się, rozumiejąc, że chyba przesadziłem. Usiadłem na podłodze przy ścianie.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Od Rose

- Pprzestań... - jęknęłam. - Znowu robisz... TO!

Od Edwina

-Dałaś mi tak wiele... Moja cudowna Rosie...-Wciąż całowałem jej cudowne ciało.

Od Rose

Zadrżałam.
- Ja przecież nic nie zrobiłam...

Od Edwina

-Jesteś cudowna Rosie...-Wymruczałem cicho. Wysunąłem się z niej i okryłem ją od pasa w dół swoją koszulą. Pocałowałem każdą z jej piersi.

Od Rose

Mocno przycisnęłam jego głowę do swojej piersi. Mój kochany....

Od Edwina

Ta noc była niezwykle upojna. Dziewczyna, którą darzyłem szczerym i mocnym uczuciem oddała mi się całkiem... Kiedy skończyłem eksplodując w niej padłem na łóżko obok jej wspaniałego ciała.

Od Rose

Mój wstyd już znikł.
Pocałowałam go mocno, dając pozwolenie.

Od Edwina

Pocałowałem ją czule w czoło.
-Mogę dalej? Mocniej?

Od Rose

- Nnie... - objęłam go mocno za szyję. - Jest dobrze...

Od Edwina

-Bboli?-Spojrzałem na nią i poruszyłem się ostrożnie.

Od Rose

Zamarłam. Spodziewałam się, no nie wiem, może bólu, ale czułam jedynie przyjemne dreszcze. Jęknęłam przeciągle.

Od Edwina

Dotknąłem jej twarzy lekko, musnąłem jej policzek, usta, brodę. Uśmiechała się do mnie obdarzając mnie dziwnym spokojem. Pozbyłem się bielizny i masując jej biust wsunąłem się w nią.

Od Rose

Nieśmiało zerknęłam na jego ciało. Było tak samo piękne, jak jego twarz. Poczułam dreszcze...

Od Edwina

~A co mi tam...?~Pomyślałem i podniosłem się. Spojrzałem jej w oczy i rozpiąłem spodnie. Zostałem w samych bokserkach patrząc na nią. Nagą i moją...

Od Rose

Nie wiedziałam, czemu przestał. Ale nie miałam odwagi zapytać...

Od Edwina

Dziwnie się poczułem Kiedy zdałem sobie sprawę, że właśnie mogę zrobić to z duchem... Zatrzymałem się.

Od Rose

Już nie kontrolowałam jęków. Miałam wrażenie, ze się spalam. Nie mogąc się powstrzymać wypchnęłam biodra do przodu.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Od Edwina

Czułem nacisk na swoje dłonie gdy próbowała zacisnąć uda, podobało mi się to. Wciąż penetrując ją językiem zacząłem głaskać jej wewnętrzną część ud.

niedziela, 9 sierpnia 2015

Od Rose

Nie byłam w stanie powstrzymać drżenia. Bezradnie zacisnęłam dłonie na prześcieradle, starając się tłumić jęk.

Od Edwina

Jej milczenie zbiło mnie z tropu. Liczyłem choć na jakiś cichy jęk, ale ona milczała... Powoli językiem badałem teren wokół jej wejścia.

Od Rose

Nerwowo przełknęłam ślinę. Nie mogłam odpowiedzieć na to pytanie...

Od Edwina

Odciągnąłem jej bieliznę na bok i musnąłem językiem jej czułe miejsce.
-Nie podoba Ci się?

Od Rose

Jęknęłam. W tym czasie jego usta schodziły coraz niżej...
- Cco ty rrobisz?! - zapytałam, lekko spanikowana.

Od Edwina

Uznałem to za tak i położyłem ją na plecach. Powoli zacząłem ją rozbierać z koszuli, a gdy jakiś skrawek jej ciała został odkryty od razu pokrywałem go mnóstwem pocałunków.

Od Rose

Zamknęłam oczy i wtuliłam się w niego, wodząc ustami po jego skórze.

Od Edwina

Zaciągnąłem się jej zapachem i pocałowałem ją w czoło lekko. Ja byłem gotowy, starczył mi tylko jej znak.

Od Rose

Objęłam go i ukryłam twarz na jego szyi. Drżałam, ale... Chyba nie do końca ze strachu.

sobota, 8 sierpnia 2015

Od Edwina

-Nie bój się, zaufaj mi...-Odparłem biorąc ją w objęcia i unosząc ją lekko nad swoim krokiem.

Od Rose

Gwałtownie wciągnęłam powietrze. Po chwili odwróciłam głowę, zażenowana.
- Aale.... Ja jeszcze nigdy... - zamilkłam.

Od Edwina

Kiedy już leżała pode mną znów ją zachłannie pocałowałem i przeniosłem dłoń na jej biust.
-Pragnę Cię Rosie...

piątek, 7 sierpnia 2015

Od Rose

Podskoczyłam i cicho jęknęłam.
- Jja... Cciebie chyba tteż... - wyszeptałam.

Od Edwina

Pochylając się nad nią coraz bardziej przejechałem dłonią po jej nagiej nodze, a następnie zacisnąłem palce na jej pośladku.
-Kocham Cię Rosie...

Od Rose

Uwielbiałam to uczucie. Teraz mogłam mogłam to przyznać. Kochałam nacisk jego ust na moje. Kochałam jego.
Starałam się współpracować, jednak jak na razie byłam zbyt zawstydzona....

Od Edwina

Jej słowa totalnie mnie zaskoczyły. Spojrzałem na nią zdziwiony.
-Rosie...-podszedłem do niej i pocałowałem ją namiętnie.

Od Rose

- Ciebie. - powiedziałam, patrząc na niego bezradnie. I zaraz po tym zakryłam twarz rękami, zawstydzona. Właśnie dotarło do mnie, co powiedziałam...

Od Edwina

-A czego chcesz?-Zapytałem podenerwowany.

Od Rose

- Ale ja nie chce na ciebie krzyczeć. Ani cię bić. - naburmuszyłam się.

Od Edwina

Spojrzałem na nią.
-Możesz już na mnie krzyczeć za moją głupotę, zboczenie i co tam jeszcze. Proszę, krzycz, bij. Należy mi się..

Od Rose

Zagryzłam wargę.
- A ja chyba... - wymamrotałam tak chicho, że być może tego nie usłyszał. - ...Też...

Od Edwina

-No cóż... Jestem zakochanym w Tobie zboczeńcem...

Od Rose

Zaczerwieniłam się.
- A czemu miałabym uciekać? - zapytałam, nie patrząc na niego.

Od Edwina

Kiedy wszedłem do pokoju od razu zauważyłem, że Rose uśmiecha się.
-Jeszcze nie uciekałaś?-Zdziwiłem się.

Od Rose

On mnie lubi...
Mimowolnie się uśmiechnęłam.
No tak... Ja chyba też go... bardzo lubiłam...

czwartek, 6 sierpnia 2015

Od Edwina

-Ale ja to robiłem, ponieważ... Ja Cię bardzo, bardzo lubię.-Powiedziałem powoli, a potem uciekłem pod prysznic. Szkoła dużo zapłaci za wodę...

Od Rose

Zamarłam. Poczułam, że się czerwienię. Schyliłam głowę i wpatrywałam się w ziemię. Mimo wszystko.... Nie byłam zła.

Od Edwina

-To bardzo się cieszę.-Usiadłem obok niej.-Rosie muszę Ci coś powiedzieć... Bo ja... Ja Cię obmacuję przez noc!-Wykrzyknąłem i zakryłem szybko usta.

Od Rose

- Dobrze, nawet bardzo. - odwzajemniłam uśmiech. - Było mi ciepło, dzisiaj nie zmarzłam.

Od Edwina

Zamiast na lekcje poszedłem do palarni dla personelu. Usiadłem w rurach patrząc na swoje palce. Myślałem nad tym co zrobiłem wczoraj... To nie było sprawiedliwe wobec Rosie.

Po namyśle wróciłem do pokoju tak jak gdyby kończyła się ostatnia lekcja. Spojrzałem na dziewczynę i posłałem jej znikomy uśmiech.
-Jak się spało?

środa, 5 sierpnia 2015

Od Rose

Rano, gdy się obudziłam, Edwina nie było. Westchnęłam. Poszedł juz na lekcje. Widocznie długo spałam...

Od Edwina

Resztę nocy siedziałem pod pryniszem dochodząc do siebie. To było dziwne, ale przyjemne. Rano szybko wyszedłem na lekcję..

Od Rose

Temperatura zniknęła. Obróciłam się na brzuch i spałam dalej..

Od Edwina

Dziwny ogień zaczął mnie palić w pewnym miejscu. Szybko uciekłem pod prysznic..

Od Rose

Zacisnęłam dłoń na prześcieradle. Tym razem było mi gorąco, bardzo gorąco...

Od Edwina

Przeszkadzało mi jej wiercenie się więc przysiadłem na niej okrakiem. Wciąż macałem jej biust..

Od Rose

Znowu, znowu dziwne sny!
Wierciłam się, i mruczałam, mimo wszystko nie chcąc się budzić...

Od Edwina

Tak jak podejrzewałem obudziłem się w nocy. Spojrzałem na jej spokojną twarz i położyłem dłonie na jej biuście.

Od Rose

Wstydziłam się, owszem. Ale co poradzić na to, że tak szybko usnęłam...?

Od Edwina

-Tak, jasne. A oczy kleją Ci się od tak?-Położyłem się obok niej. Objąłem ją ręką i po chwili spałem.

Od Rose

Zaczerwieniłam się.
- Ale mi się wcale nie chce spać... - burknęłam, nie chcąc się przyznać. Byłam duchem, chyba nie powinnam być zmęczona... Ani nie odczuwać zimna...

Od Edwina

Zauważyłem jej zmęczenie i położyłem ją do łóżka.
-Idź spać, dobranoc...

Od Rose

W pokoju usiadłam na krześle i zrzuciłam buty. Chciało mi się spać...

Od Edwina

Spojrzałem na nią.
- Tak, pewnie.-Przykryłem ją moją marynarką i zabrałem do pokoju.

Od Rose

Ziewnęłam. Znów zaczynało mi się robić zimno.
- Możemy już wracać...?

Od Edwina

Nie umiałem skupić się na niczym. Kiedy nie patrzyła podziwiałem jej ciało zachłannie.

Od Rose

Niepewnie usiadłam. Znów zaczęło się przeglądanie. Zajęło nam to cały dzień.

Od Edwina

-No to zobaczmy co tam znajdziemy.-Odsunąłem dla niej krzesło i zabrałem od niej książkę.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Od Rose

Byłam czerwona jak burak.
- Jakąś starą książkę... Rok się chyba zgadza.

Od Edwina

Opuszczając ją chwyciłem ją w talii i oparłem na swojej piersi. Potem powoli zjechała ze mnie na ziemię.
-No co tam masz?

Od Rose

Pisnęłam. Trochę się przestraszyłam, ale zdołałam dosięgnąć do pewnej starej książki.

Od Edwina

Właśnie w tym momencie położyłem jej dłonie na biodrach i wybiłem ją w górę.

Od Rose

Westchnęłam. Musiałam spróbować. Stanęłam na palcach, jedną ręką oparłam się o półkę, a drugą wyciągnęłam do góry.

Od Edwina

-Spróbuj...-Sprowokowałem ją.

Od Rose

Potrząsnęłam głową.
- Nie dałam rady. Za wysoko.

Od Edwina

-Niestety, teraz ich mię ruszymy. A tamtą półkę patrzyłaś?-Zapytałem wskazując górną półkę wysokieg regału.

Od Rose

- Nie, nic... Niestety. - westchnęłam. - Przeszkodził mi...

Od Edwina

Uśmiechnąłem się lekko.
-Znalazłaś coś?-Już miałem plany na noc.

Od Rose

Skinęłam głową.
- I... To nie było przyjemne. Miał twarde ręce... - wstrząsnęłam się.

Od Edwina

Usłyszałem jej krzyk i popędziłem przed siebie między regały. Widok, który zastałem zaskoczył mnie... Jakiś chłopak jak gdyby obmacywał swoją dziewczynę i Rosie. Skinąłem na Rose, aby poszła za mną.
-Poczułaś to?

Od Rose

Buszowałam w książkach. Starałam się coś znaleźć. Nagle czyjeś dłonie wylądowały na moich biodrach. Krzyknęłam zaskoczona.

Od Edwina

Lekcje dłużyły mi się, myśli wciąż zaprzątała ona. Nie potrafiłem się w ogóle na niczym skupić. Urwałem się z ostatniej lekcji, aby szybciej znaleźć się w bibliotece.

Od Rose

Skinęłam głową.
Edwin wyszedł, a ja przysiadłam na biurku. Miałam teraz sporo czasu na pomyślenie o swojej przeszłości...

Od Edwina

-Muszę iść na lekcję, spotkamy się w bibliotece, dobrze?-Posłałem jej znikomy uśmiech.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Od Rose

Potrząsnęłam głową.
- Nie, czuję się dobrze. Dzięki tobie. - spąsowiałam.

Od Edwina

-Jak się czujesz?-Zapytałem cicho.-Może ciepłego napoju?

Od Rose

Wycofał się, jakby urażony. Miałam przez to drobne wyrzuty sumienia. Nie wiedziałam co teraz zrobić.

Od Edwina

Widząc jej niepewność wycofałem się szybko milcząc.

Od Rose

Jego gest przyprawił mnie o urywany oddech.
- Dzień ddobry... - wyjąkałam.

Od Edwina

-Dzień dobry.-Zamruczałem jej cicho do ucha i pocałowałem ją czule w usta.

Od Rose

Obudziłam się. Powitało mnie ciepłe spojrzenie Edwina.
Po chwili zorientowałam się, gdzie jest moja ręką. Zawstydzona chciałam ją zabrać, jednak chłopak mocno ją trzymał.

Od Edwina

Obudziłem się z przyjemnym uczuciem drobnej dłoni pod koszulą. Przytuliłem właścicielkę dłoni mocno i pocałowałem w czubek głowy.

niedziela, 26 lipca 2015

Od Rose

Tak troche się obudziłam. Edwin był bardzo blisko mnie...
Moje własne, ciepłe słoneczko, pomyślałam z uśmiechem i jakoś tak dziwnym trafem moja dłoń znalazła się pod jego koszulą.
Nie przeszkadzało mi to, spałam dalej...

Od Edwina

To było wspaniałe móc ją tak trzymać. Sam również zasnąłem.

Od Rose

Tak miło... Tak cieplutko...
Zaczęłam szukać czegoś do przytulenia. Znalazłam, i mocno się w to wczepiłam.

Od Edwina

Trzymałem ją w ramionach, aby nic nie przeszkodziło jej w śnie.

Od Rose

Chciałam odpowiedzieć, że nie powinnam, ale nie zdążyłam. Ufnie w niego wtulona zasnęłam.

Od Edwina

Zaskoczył mnie ten ruch, ale uśmiechnąłem się do siebie lekko.
-Śpij...

Od Rose

Teraz zrozumiałam, że wcale się nie wyspałam. Byłam padnięta. Oparłam głowę o jego ramię.

Od Edwina

Siedzieliśmy tak w milczeniu, ja głaskałem ją lekko po plecach.

Od Rose

Na moje policzki wpłynął rumieniec. W ten sposób było mi ciepło. I miło...

Od Edwina

Przysunąłem się do niej jeszcze bardziej i objąłem ją niepewnie ramieniem.

Od Rose

Nie patrzyłam my w oczy. Zaczęłam zginać i rozprostowywać palce, by pozbyć się z nich reszty zimna.

sobota, 25 lipca 2015

Od Edwina

-Ależ nie jesteś dla mnie ciężarem. Cieszę się, że mogę się Tobą opiekować.

Od Rose

Gdy wypiłam całą herbatę poczułam się lepiej.
- Wybacz, że jestem dla ciebie takim problemem...

Od Edwina

Zacząłem ją poić powoli. Chciałem, aby było jej ciepło. Nie miałem już pomysłów jak jej pomóc.

Od Rose

Ręce miałam sztywne, więc prawie upuściłam kubek. Edwin go przytrzymał.
- Wybacz... Chyba nie dam rady...

Od Edwina

Od razu poszedłem przygotować jej ciepłą herbatę. Sobie zaparzyłem kawy. Wróciłem po chwili z gorącym napojami. Podałem jej kubek.
-Proszę... Powinno być już lepiej.-Usiadłem obok niej.

Od Rose

- Nie... - przeszedł mnie nagły dreszcz, po czym się poprawiłam. - Tak...

Od Edwina

Ulżyło mi kiedy usłyszałem jej głos. Zacząłem ją rozgrzewać.
-Przynieść Ci coś ciepłego do picia?-Zapytałem spokojnie.

Od Rose

Po kolejnych minutach zdołałam się odezwać.
- Edwin... - jęknęłam. - Zimno mi...

Od Edwina

-Rose, Rosie...-Pogłaskałem ją po policzku lekko i pocałowałem w czoło.

Od Rose

Po paru minutach zdołałam otworzyć oczy. Edwin przyglądał mi się, zaniepokojony.

Od Edwina

Przytuliłem ją mocno i zacząłem pocierać jej ramiona, aby ją ogrzać. Cały czas do niej mówiłem.

Od Rose

Słyszałam jego wołanie jak przez mgłę. Nie mogłam jednak odpowiedzieć. Nie mogłam nawet otworzyć oczu.

Od Edwina

Obudziłem się z stłumionym przekleństwem i pinezką w tyłku.  Podniosłem się i spojrzałem na Rosie. Była... dziwna.
-Rose?-Dotknąłem jej ramienia i poczułem zimno. Rzuciłem na nią dwie kołdry spanikowany.-Rose?!

Od Rose

Chciałam się obudzić, ale nie mogłam. Moje ciało było zdrętwiałe i lodowato zimne. Nie mogłam ruszyć nawet palcem.

Od Edwina

Kiedy wróciłem do pokoju zakląłem pod nosem. Dlaczego wszystkie dziewczyny, które spotykałem musiały spać na skos? Zrezygnowano wziąłem sobie poduszkę i położyłem się na dywanie. Jak dobrze, że wcześniej sprzątałem i nie muszę teraz leżeć na szpilkach.

Od Rose

Na momencik obudziłam się,  ale tak tylko do połowy. Zauważyłam, że Edwina nie ma. Z cichym mruknięciem wtuliłam się w jego poduszkę i ponownie zasnęłam.

Od Edwina

Miałem ochotę sięgnąć dłonią do jej kształtów i znów je wymacać. Powstrzymałem się jednak i odwróciłem plecami. Musiałem wyjść do łazienki.

piątek, 24 lipca 2015

Od Rose

Miałam taki dziwny sen. Tym razem nie koszmar, ale coś, co sprawiło, że czułam wstyd. Mimo wszystko nie chciałam się budzić...

Od Edwina

Poszliśmy spać razem w jednym łóżku.

Obudziłem się w nocy i spojrzałem na nią. Miała dość mocno podwiniętą koszule, która odsłaniała jej pełne kształty. Miałem straszną ochotę ją wymacać.

Od Rose

Odwróciłam wzrok, zawstydzona. Byłam ubrana jedynie w cienką koszulę, bez bielizny. Musiałam strasznie uważać, by nie stało się nic dziwnego...

Od Edwina

Uśmiechnąłem się lekko widząc jak spódnica z niej zjeżdża.
-Czyli chodzisz tylko w koszuli...!

Od Rose

Moment zajęło mi zrozumienie, o co mu chodzi. A gdy wreszcie zrozumiałam, spąsowiałam i naciągnęłam koszule tak bardzo jak się dało. Edwin ponownie wyszedł,  bym mogła nałożyć spódnice. Na nieszczęście okazało się, że jest na mnie o wiele za szeroka...
- Rosie, skończyłaś? - drzwi się uchyliły...

Od Edwina

Wróciłem ze spódniczką i czerwonym policzkiem. Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.
-Rosie... Opuść koszulę.-Podałem jej ubranie i odwróciłem wzrok zaczerwieniony.

Od Rose

Wyszedł. Poddałam się pokusie i szybko się przebrałam. Koszula sięgała mi za kolana. Usiadłam z powrotem na łóżku.

Od Edwina

-No co?-Zapytałem zdziwiony i podszedłem do szafy. Wyciągnąłem najmniejszą koszulę.
-Po spódniczkę muszę do innego pokoju.

Od Rose

Zaczerwieniłam się jeszcze bardziej. Chętnie bym się przebrała, ale to... Nieprzyzwoite...

Od Edwina

-No cóż... Mogę Ci tylko zaproponować swoje męskie ciuchy. Innych nie mam.-Odparłem z uśmiechem i zaczesałem jej włosy na bok.

Od Rose

Zaczerwieniłam się i wymruczałam.
- Niewygodnie mi w tych ubraniach.

Od Edwina

-Powiedz, proszę. Nie chcę, abyś źle się ze mną czuła Rosie.-Odparłem i usiadłem obok niej. Objąłem ją ramieniem.

Od Rose

- Nie, nic, tylko... - zamilkłam. Niewygodne ubranie to nie coś, na co powinno się skarżyć...

Od Edwina

Wróciłem do pokoju przeklinając nauczyciela. Wcale nie jestem wariatem! Rosie jest obok mnie, czuję jej ciepło. Spojrzałem na dziewczynę.
-Coś nie tak?

czwartek, 23 lipca 2015

Od Rose

Usiadłam. Otoczyłam kolana ramionami i się skuliłam. Było mi niewygodnie w tych ubraniach.
Cierpliwie czekałam...

Od Edwina

Musiałem teraz ją zignorować. Wyszedłem z nauczycielem.

Od Rose

Do pokoju wszedł mężczyzna mający swoje najlepsze lata już za sobą. Spojrzałam na Edwina pytająco.

Od Edwina

Usłyszałem jak ktoś wchodzi do mojego pokoju.

Od Rose

Wpiłam się w jego usta. On był pierwszą osobą, która mnie zaakceptowała...

Od Edwina

-Obiecuję!-Pocałowałem ją namiętnie.

Od Rose

- Proszę, obiecaj! Powiedz to tak, bym mogła w to uwierzyć! - pisnęłam i wczepiłam się w niego.

Od Edwina

-Nie, nie zostawię Cię.-Odparłem cicho.

Od Rose

- Edwin... Nie zostawisz mnie, prawda? Powiedz, że zostaniesz. - błagałam płaczliwym głosem.

Od Edwina

Westchnąłem i przytuliłem ją. Pogłaskałem dziewczynę po policzku i złożyłem pocałunek na jej czole.

Od Rose

Zakryłam twarz dłońmi i znów zaczęłam płakać.
- Dlaczego to się wszystko dzieje? I co się dzieje? Dlaczego, dlaczego?

Od Edwina

Już miałem zapytać znów, ale ugryzłem się w język i przykryłem ją kołdrą.

Od Rose

Cały czas drżałam.
- Zimno mi... - jęknęłam.

Od Edwina

-Rosie, nigdzie nie idę. Spokojnie, cichututko...-Zamruczałem cicho i pocałowałem ją w czoło.

Od Rose

- Proszę, błagam, zostań ze mną! Nie zostawiaj mnie! - szlochałam.

Od Edwina

Wciąż trzymałam ją mocno w ramionach i szeptałem pocieszające słowa.
-Ciii, Rosie...

Od Rose

Przestałam płakać. Mocno objęłam go za szyję, szukając u niego pocieszenia i bezpiecznej przystani.

Od Edwina

-Już dobrze.-Wyszeptałem jej w usta przerywając pocałunek po czym znów ją pocałowałem.

środa, 22 lipca 2015

Od Rose

Wreszcie się wyrwałam. Otworzyłam oczy.
Ten sen był okropny. Chciałam krzyczeć, ale delikatny nacisk na moje wargi skutecznie mnie uciszył.

Od Edwina

Przytuliłem ją mocniej i zacząłem do niej mówić, aby się obudziła.

Od Rose

Koszmar.
Rzucałam się. Czułam uspokajające dłonie na mojej twarzy.
Nie mogłam się obudzić.

Od Edwina

Jej słowa wprawiły mnie w osłupienie. Jestem pierwszym kim? Nie mogłem jej teraz o to zapytać.

Od Rose

Prawie usypiałam.
- Edwin... - wymruczałam. - Lubisz mnie? - zapytałam. Czułam, że skinął głową. Uśmiechnęłam się.
- To miło... Jesteś pierwszym... - po tych słowach zasnęłam.

Od Edwina

Tulałem ją w milczeniu mocno. Nie chciałem jej puszczać..

Od Rose

Najpierw drgnęłam, ale kojące ciepło rozlało się po moim ciele. Westchnęłam i tak po prostu wtuliłam się w niego.

Od Edwina

Podszedłem do niej i mocno ją objąłem.

Od Rose

- Zimno mi. - wyszeptałam. Wstrząsały mną dreszcze. Duchowi chyba nie powinno być zimno, ale ja marzłam okropnie. W środku...

Od Edwina

Spojrzałem na nią zaniepokojony.
-Nic Ci nie jest?

Od Rose

Usiadłam na samym brzerzku. Wciąż było mi zimno. Jakbym miała umrzeć...
Chociaż... Przecież już byłam martwa.

Od Edwina

Podałem jej od razu swoją koszulę i zaprosiłem do łóżka. Sam usiadłem przy biurku.

Od Rose

Nie wiedziałam co mówić. Gdy dotarliśmy do pokoju zrobiło mi się zimno. Objęłam się ramionami.

Od Edwina

Wyciągnąłem do niej dłoń i podniosłem ją. Wróciliśmy do mojego pokoju w milczeniu.

Od Rose

Zaczerwieniłam się.
- T-tak, chyba tak...

Od Edwina

Odsunąłem się od niej i wstałem.
-Już Ci lepiej? 

Od Rose

Zamrugałam. Polecenia...? Ja nie wiem nawet, czemu my.... A on coś o poleceniach gada?

Od Edwina

-Nie bój się, nic nie zrobię bez Twojego polecenia.-Pocałowałem ją czule.

Od Rose

Drgnęłam i na moment znieruchomiałam. Nie wiedziałam, co ma zamiar zrobić.

Od Edwina

Usadowiłem ją sobie na kolanach i położyłem dłonie na jej biodrach.

Od Rose

Ośmieliłam się wpleść palce w jego włosy. Tym razem zamknęłam oczy.

Od Edwina

Znów się do niej powoli zbliżyłem i pocałowałem ją subtelnie.

Od Rose

Zaczerwieniłam się, ale jego oczy trzymały mnie w miejscu. Nie mogłam odwrócić głowy.
W głębi duszy czułam że chce by kontynuował...

wtorek, 21 lipca 2015

Od Edwina

Brakło mi tchu i odsunąłem się od niej. Spojrzałem jej w oczy i uśmiechnąłem lekko.

Od Rose

Moje dłonie powędrowały w górę, na jego kark. Powolutku, nieśmiało zaczęłam współpracować.

Od Edwina

To było całkiem przyjemne. Zamknąłem oczy i objąłem ją w talii.

Od Rose

Zamarłam. Czy on właśnie...?
Edwin nie dał mi czasu na myślenie. Powtórzył to... I jeszcze raz... I coraz mocniej...
Bezwiednie wczepiłam się w jego koszulę.

Od Edwina

Otarłem jej łzy i pochyliłem się nad nią. Musnąłem jej wargi swoimi ustami.

Od Rose

Spojrzałam na niego.
Wiedziałam, że po policzkach spływają mi łzy, a usta drżą od powstrzymywanego szlochu.

Od Edwina

-Nie bój się, nie ma czego przecież.-Odezwałem się cicho i pogłaskałem ją po policzku i ująłem pod brodę.

niedziela, 12 lipca 2015

Od Rose

Drżałam. Czułam chłód...
- Tak bardzo się boje... - jęknęłam. - Nie wiem czego, ale...

Od Edwina

Szukałem jej zmartwiony... Gdzie uciekła? Co się stało?.
-Rosie, gdzie pobiegłaś? Co się stało?

sobota, 11 lipca 2015

Od Rose

Biegłam do starej części szkoły, tam gdzie był kiedyś mój pokój, w najdalszym krańcu budynku, teraz zabitym deskami. Chwyciłam za zmurszałe drewno i je oderwałam, wpadając do pokoju. Tam padłam na kolana.

Po jakimś czasie usłyszałam ciche wołanie, które powtarzało moje imię w pieszczotliwej formie.
- Rosie?

Od Edwina

Obudziłem się, a  jej nie było. Poczułem dziwne kłucie w sercu. A jeśli on była tylko snem...?

wtorek, 7 lipca 2015

poniedziałek, 6 lipca 2015

Od Edwina

Widząc, że mnie ignoruje postanowiłem się zdrzemnąć. Nie mam pojęcia ile myślą takie duchy.

Od Rose

Nie słyszałam go.
Moje myśli były daleko...

Od Edwina

-Przypomniałaś sobie coś? Wiesz już co się wtedy wydarzyło?-Spojrzałem na nią zawstydzony.

Od Rose

Przeczytałam te parę linijek.
Przycichłam.
Nie rozumiałam nic...

Od Edwina

Unikałem jej wzroku.
-Znalazłem tylko to...-Pokazałem jej artykuł.

Od Rose

Zawstydzona, cichutko podążyłam z nim. Poszliśmy do jego pokoju.

Od Edwina

Cicho ją przepraszając wyszedłem z biblioteki z artykułem... To było głupie, ale fajne.

Od Rose

Spadłam na ziemię, obejmując się ramionami.
Jeszcze nigdy nikt czegoś takiego nie zrobił!!

Od Edwina

Natychmiast ją puściłem i zarumieniony spuściłem wzrok na swoje kolana. Chyba wiem co macałem... Spojrzałem na nią uśmiechając się głupio.

Od Rose

Krew napłynęła mi do twarzy, chociaż nie, to niezbyt dobre określenie, przecież ja nie żyje.
W każdym razie wydałam z siebie pisk przerażenia i wstydu.

niedziela, 5 lipca 2015

Od Edwina

Obudziłem się, ale nie chciałem jej puszczać. Pocałowałem ją w czubek głowy i nacisnąłem placami na jej ciało... Co to takie miękki? Zacząłem rytmiczne uciekać tamto miejsce.

Od Rose

Dlaczego akurat teraz nie mogłam przez niego przeniknąć?!
Spróbowałam się uwolnić. Moje wygibasy sprawiły jednak, że jego dłoń podsunęła się do góry...
W niebezpieczne okolice!!

Od Edwina

Obudziłem się i zaciągnąłem się zapachem jej włosów. Przytuliłem ją mocno i wróciłem do spania.

Od Rose

Obudziłam się gdy było jeszcze ciemno. Próbowałam wstać, ale...
Silna ręka trzymała mnie w talii...

Od Edwina

Nie chciałem jej budzić. Zasnąłem razem z nią na fotelu w bibliotece. Wcześniej pogłaskałem ją po policzku.

Od Rose

Czułam obok siebie coś ciepłego. Wtuliłam się w to. Półprzytomna słyszałam cichy okrzyk zaskoczenia i słowa czytane na głos.
- "Po strzelaninie zniknęła. Nie odnaleziono ciała."

Od Edwina

Spostrzegłem, że zasnęła, więc wziąłem ją sobie na kolana i przykryłem swoim płaszczem. Na szczęście nikt nie zaglądał często do biblioteki, a jak już to na pewno nie do tego działu. Spojrzałem na artykuł głoszący o strzelaninie w szkole... Zainteserowała mnie jego treść.

Od Rose

Cały czas szukaliśmy...
Edwin coś do mnie mówił. Ale byłam zbyt zmęczona i rozkojarzona...
Mimo, że byłam duchem, usnęłam.

Od Edwina

Znalazłem odpowiednią książkę i zacząłem ją przeglądać. Siedzieliśmy tak do późna, jednak nic nie znalazłem. Już miałem rezygnować, kiedy zauważyłem skrawek gazety za okładką.

Od Rose

- Między 1945 a 1950. - usiadłam na stole. Poczułam senność...

Od Edwina

Udawałem, że nic się nie stało i szybko odszedłem do części gdzie były najstarsze książki i kroniki szkoły...
- Jakiego rocznika szukać?

Od Rose

Podążyłam za nim ze spuszczoną głową. Po drodze zamienialiśmy tylko nieliczne słowa, mimo to, gdy ktoś obok nas przechodził, patrzyli na niego krzywo. Wreszcie nie wytrzymałam i mocno kopnęłam kogoś w kostkę. Z wielce zdziwioną miną pojechał nosem po podłodze.

Od Edwina

-Masz mój rękaw.-Uśmiechnąłem się do niej i otarłem jej słone łzy. Zabrałem ją do biblioteki.

Od Rose

Skinęłam głową i przygryzłam wargę. Wciąż nie mogłam się opanować. Zaczęłam szukać czegoś do otarcia łez.

Od Edwina

Wiedziałem co czuje, jestem takim samym wyrzutkiem.
-Wiesz co... Poszukam czegoś w archiwum szkoły, co Ty na to?

Od Rose

Wczepiłam się w jego koszulę.
- Dziękuję ci. - wyszeptałam. - Jesteś jedyną osobą która ze mną rozmawia... Wszyscy zawsze, odkąd pamiętam, byli przeciwko mnie...

Od Edwina

-Popłacz sobie, wtedy lżej się robi.-Odezwałem się przytulając ją mocniej. Musiałem jej pomóc.

Od Rose

Oparłam głowę o jego ramię. Troche mnie pocieszył, ale nie mogłam powstrzymać płaczu.

Od Edwina

-Nie martw się, razem rozwiążemy tą tajemnicę. Obiecuję, że pomogę!-Przytuliłem ją lekko jak przyjaciółkę.

sobota, 4 lipca 2015

Od Rose

- To dużo, ale... - zwróciłam ku niemu twarz i wybuchnęłam.
- Ja nawet nie wiem co się stało ani jak się stało!! A cały czas boli mnie w piersi, czuję taką pustkę... Zimno....

Od Edwina

-Jeśli dobrze rozumieć, to dla mnie ciągle jesteś żywa. Wiem, że ja to nic, ale zawsze coś, prawda?-Zapytałem pocieszając ją.

Od Rose

- To... Boli. Nie żyje, ale to i tak boli... - załkałam.

Od Edwina

Spojrzałem na nią mokrymi oczami.
-Powiedz Co Cię trapi.-Poprosiłem odsuwając się lekko, aby jej nie przeszkadzać.

Od Rose

Znieruchomiałam. Nigdy nikt się do mnie zbytnio nie zbliżał, i...
To było bardzo dla mnie dziwne...

Od Edwina

Nie wiedziałem jak się zachować. Rozsądek podpowiadał, aby ją zostawić, serce, aby pocieszyć. Zbliżyłem się do niej i usiadłem obok niej. Dołączyłem do niej w płaczu.

Od Rose

Odwróciłam głowę. Po policzku spłynęła mi łza. Objęłam kolana ramionami i ukryłam na nich twarz.

Od Edwina

-Ja... Przepraszam. To nie jest mój szczęśliwy dzień, wybacz, że się na Tobie wyładowałem.-Odparłem patrząc na księżyc.

Od Rose

Przez okno wpadło światło księżyca. Odsunęłam się od białawej poświaty i usiadłam w kącie.
- Nie żyję, prawda? To dlaczego to tak boli? - wyszeptałam do siebie.

Od Edwina

Zrozumiałem swój błąd, ale nie miałem siły jej przeprosić. Postanowiłem dziś olać lekcje, mam przecież powód. Znów będę rozmawiał ze szkolnych psychologiem... Zacisnąłem zęby i powieki. Nie, nie okażę słabości.

Od Rose

Zabolało. Skuliłam się jeszcze bardziej i pokiwałam powoli głową.

Od Edwina

-Co się stało? Nie musisz się martwić, już nie żyjesz...-Zauważyłem nieuprzejmie i wyciągnąłem szkicownik.

Od Rose

Stanęłam przy ścianie, nie wiedząc co zrobić. Wcisnęłam głowę w ramiona.

Od Edwina

Zamilkłem i przyspieszyłem kroku teraz to na stówę mają mnie za wariata... Wpadłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko. Byłem jedynym, który siedział w internacie. Spojrzałem na dziewczynę.
-Rozgość się.-Burknąłem.

Od Rose

Spojrzałam na chłopaka który właśnie przechodził obok nas. Ale on...
Przeszedł przeze mnie i pokazał  Edwinowi ptaszka przy czole.
- Oni... Chyba mnie nie widzą... - wyszeptałam.

Od Edwina

-70 lat?! Co tu robisz babciu?-Zażartowałem i spojrzałem na nią.-Nie martw się, nie wyglądasz na tyle.-Puściłem jej oczko i zawołałem ją na główny korytarz. Zaczęliśmy iść do mojego pokoju ciągle rozmawiając. Zauważyłem, że ludzie dziwnie na mnie patrzą...
-Wiesz może o co im chodzi?-Zapytałem ją cicho.

wtorek, 30 czerwca 2015

Od Rose

- No bo... powinnam mieć już jakieś... 70 lat... - zakryłam twarz dłońmi. Wszystko się mieszało...

Od Edwina

Spojrzałem na nią wyczekując jej dalszej wypowiedzi.
-Tak?-zachęciłem ją.
-...Duchem.-Dokończył!a, a mnie zamurowało. Jak to?!

Od Rose

Podążyłam za nim. Zatrzymaliśmy się w sali obok. Przysiadłam na stole.
Zaczęłam zadawać mu pytania. O datę, i o wszystko inne.
Rok, który mi podał, był tak odległy od mojego...
Spojrzałam na swoją dłoń.
- To by znaczyło, że jestem... - urwałam.

Od Edwina

-No, tak. Chodź, ten pokój nie zachęca.-Wyciągnąłem do niej dłoń, aby pomóc jej wstać. Przyjęła moją pomoc i po chwili stała obok mnie.-Nic Ci nie jest?-zapytałem. Głupio się czułem, przed chwilą moja ręka przez nią przeniknęła, a potem uratowała mi życie.

sobota, 27 czerwca 2015

Od Rose

- Holo... Gramem? - kolejne słowo, którego nie znałam. Usiadłam obok i objęłam kolana ramionami. Myślałam, że zaraz zwariuje. Nie pojmowałam w ogóle, co tu się dzieje...

Od Edwina

Zacząłem kaszleć dławiąc się kurzem. Ta dziwna dziewczyna właśnie uratowała mi życie. Spojrzałem na nią.
-Nie jesteś hologramem...-Odezwałem się zaskoczony i oparłem się o ścianę oddychając głęboko.

Od Rose

Obserwowałam jego ruchy. Wszystko było takie jakby nierealne. Jakbym... nie należała do tego świata ani czasu.
Rozległ się zgrzyt. Spojrzałam w górę. Jedna z belek pod sufitem zaczęła niebezpiecznie drgać. I runęła w dół. Dokładnie na chłopaka.
- Uważaj! - wykrzyknęłam, łapiąc go za ramię. Tym razem moja dłoń zatrzymała się na materiale jego koszuli. Szybko odciągnęłam go na bok. Oboje upadliśmy. Belka z hukiem spadła na podłogę, wzbijając tumany kurzu. Na moment wszystko było skąpane jakby w szarej mgle...

piątek, 26 czerwca 2015

Od Edwina

Patrzyłem na nią zdziwiony. Co to za jaja?! Pewnie moi ulubieni koledzy postanowili mnie znów podręczyć.
-Fajny kawał chłopaki, mega. Nabrałem się, możecie skończyć tą maskaradę-wykrzyknąłem w przestrzeń i rozejrzałem się. Przeniknąłem ręką przez dziewczynę, ale nie znikła jak hologram. Dziwne...

Od Rose

- To... Moja melodia... I... kto to jest piguła? - byłam już nieźle zdezorientowana. Rozejrzałam się. Chciałam oprzeć się dłonią o biurko stojące nieopodal, jednak moje palce przez nie przeniknęły.
Prawie zachłysnęłam się powietrzem. I wtedy do mnie doszło, że nie oddycham...

Od Edwina

-Chyba?-Zdziwiłem się bardziej.-Skąd znasz tą melodię?-Zapytałem spokojnie obserwując ją dokładnie.-Boli Cię głowa? Może chcesz aspirynę?-Zaproponowałem jej.-Albo zabiorę Cię do piguły.

Od Rose

Nawet mówił inaczej niż ja...
- Nazywam się Rose Naichingēru. Jestem tu uczennicą... Chyba... - przyłożyłam dłoń do skroni. Jakieś wspomnienie próbowało dostać się do mojej głowy, ale nie mogło. Powodowało jedynie jakiś dziwny rodzaj bólu, taki nierealny...

Od Edwina

Zdziwił mnie ten głos, raczej nie ogłuchłem. Rozejrzałem się, może mówiła przez mikrofon. Nigdzie jednak nie było żadnych głośników.
-Jestem Edwin de Wett.-Przedstawiłem się uprzejmie.-A Ty? Pierwszy raz Cię tu widzę.-Zdziwiłem się widząc datę na jej symbolu.

Od Rose

Zmierzyłam go wzrokiem. Miał na piersi symbol szkoły, jednak różnił się on od mojego. Rok, wyhaftowany srebrną nitką na brzegu symbolu, był odległy od roku, w którym byłam.
Co tu się dzieje?
- Kim... Jesteś? - mój głos brzmiał pusto, jakby dochodził z głębokiej studni.

Od Edwina

Wszedłem do starej pracowni muzycznej i zobaczyłem dziewczynę grającą tą samą melodię, co ja przed chwilą. Obserwowałem ją uważnie stojąc w drzwiach. Pięknie grała, jakby to ona stworzyła ten utwór. Nie przerywałem jej koncertu głupimi uwagami czy rozpraszaniem jej swoją osobą w pomieszczeniu. Czekałem, aż zakończy i zaprosi mnie ewentualnie do rozmowy.

Od Rose

Światło wdzierało się pod moje powieki. Już od dawna.. Od dawna byłam w ciemności. A teraz... Ten dźwięk. To mój "Koszmar Słowika".
Otworzyłam oczy. Stałam w mojej sali do ćwiczeń, jednak wszystko było tu już zniszcznoe i poszarzałe. Co tu się stało?
Spojrzałam w dół, na swoją dłoń. Moje skrzypce.
To wszystko przywoływało wspomnienia.
Bez słowa położyłam skrzypce na ramieniu i zaczęłam grać. Moja ukochana melodia...
Zatraciłam się w muzyce. Przymknęłam oczy, mimo to dostrzegłam, że dookoła mnie pojaśniało. Księżycowe światło.
I zaraz potem moje włosy się rozjaśniły, a coś ciemnego rzuciło cień za moimi plecami.
Grałam dalej.
Gdy utwór się skończył, opuściłam skrzypce, księżyc jakby przygasł, a ja znów byłam taka jak kiedyś.
Usłyszałam skrzypnięcie drzwi. Odwróciłam się w tamtą stronę.

Nightmares of Nightingale

Bardzo uzdolniona uczennica szkoły muzycznej zniknęła kiedyś w tajemniczych okolicznościach. Na przestrzeni lat wielu próbowało odtworzyć jej utwór na skrzypcach, "Koszmar Słowika". Kilkadziesiąt lat po jej zniknięciu dokonał tego pewien chłopak, również uczeń. Od tego czasu ukazywał mu się mglisty zarys postaci, niepewny, uciekający. Gdy pewnej nocy odegrał utwór po raz drugi, usłyszał tą samą melodię dobiegającą z nieużywanego już pokoju ćwiczeń. Gdy uchylił drzwi, jego oczom ukazała się postać, którą widział w archiwum szkoły. Dziewczyna grająca na skrzypcach.
Jednak, gdy srebrne światło księżyca padło na dziewczynę, jej włosy zbielały, a u ramion ukazały się ptasie skrzydła.
I zrozumiał, że przed nim stoi duch dziewczyny o imieniu róży i słowika.