Gdy pieśń słowika otwiera przed tobą drzwi, których wcześniej nie widziałeś....
niedziela, 6 września 2015
Od Rose
Tak więc, po krótkim zastanowieniu, postanowiłam się obrazić.
Od Ediwna
-Moja mała, uparta Rosie.-Zaśmiałem się cicho.-Skoro tak chcesz.-Podszedłem do niej i podniosłem ją łatwością. Przerzuciłem ją sobie przez ramię i wyszedłem.
Od Edwina
-Nie mam nic w co byś mogła się ubrać. Zawsze zostaje owinąć Ci się prześcieradłem.-Puściłem do niej oczko.
piątek, 28 sierpnia 2015
czwartek, 27 sierpnia 2015
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
sobota, 15 sierpnia 2015
piątek, 14 sierpnia 2015
Od Rose
- Nie do końca pamiętam... Ale kiedyś było tu dużo mniej osób, wszyscy chodzili jak od linijki i tak dalej... - westchnęłam.
czwartek, 13 sierpnia 2015
Od Rose
Uchyliłam powieki, i zaraz potem schowałam głowę pod kołdrę. Był piękny jak młody bóg.... Mimo wszystko wciąż mnie zawstydzał.
Od Edwina
Obudziłem się nad ranem, obok tej wspaniałej dziewczyny i uśmiechnąłem się do siebie lekko.
Od Edwina
Tej nocy nie przytulałem jej, nie macałem. Dziś spałem spokojnie obok niej prawie nie zmieniając pozycji.
środa, 12 sierpnia 2015
Od Rose
Od Edwina
Przeniosłem się na parapet. Moje ciało było skąpane w blasku księżyca. Wplotłem palce we włosy myśląc.
wtorek, 11 sierpnia 2015
Od Edwina
-Jesteś cudowna Rosie...-Wymruczałem cicho. Wysunąłem się z niej i okryłem ją od pasa w dół swoją koszulą. Pocałowałem każdą z jej piersi.
Od Edwina
Ta noc była niezwykle upojna. Dziewczyna, którą darzyłem szczerym i mocnym uczuciem oddała mi się całkiem... Kiedy skończyłem eksplodując w niej padłem na łóżko obok jej wspaniałego ciała.
Od Rose
Zamarłam. Spodziewałam się, no nie wiem, może bólu, ale czułam jedynie przyjemne dreszcze. Jęknęłam przeciągle.
Od Edwina
Dotknąłem jej twarzy lekko, musnąłem jej policzek, usta, brodę. Uśmiechała się do mnie obdarzając mnie dziwnym spokojem. Pozbyłem się bielizny i masując jej biust wsunąłem się w nią.
Od Rose
Nieśmiało zerknęłam na jego ciało. Było tak samo piękne, jak jego twarz. Poczułam dreszcze...
Od Edwina
~A co mi tam...?~Pomyślałem i podniosłem się. Spojrzałem jej w oczy i rozpiąłem spodnie. Zostałem w samych bokserkach patrząc na nią. Nagą i moją...
Od Edwina
Dziwnie się poczułem Kiedy zdałem sobie sprawę, że właśnie mogę zrobić to z duchem... Zatrzymałem się.
Od Rose
Już nie kontrolowałam jęków. Miałam wrażenie, ze się spalam. Nie mogąc się powstrzymać wypchnęłam biodra do przodu.
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Od Edwina
Czułem nacisk na swoje dłonie gdy próbowała zacisnąć uda, podobało mi się to. Wciąż penetrując ją językiem zacząłem głaskać jej wewnętrzną część ud.
niedziela, 9 sierpnia 2015
Od Rose
Nie byłam w stanie powstrzymać drżenia. Bezradnie zacisnęłam dłonie na prześcieradle, starając się tłumić jęk.
Od Edwina
Jej milczenie zbiło mnie z tropu. Liczyłem choć na jakiś cichy jęk, ale ona milczała... Powoli językiem badałem teren wokół jej wejścia.
Od Edwina
Odciągnąłem jej bieliznę na bok i musnąłem językiem jej czułe miejsce.
-Nie podoba Ci się?
Od Rose
- Cco ty rrobisz?! - zapytałam, lekko spanikowana.
Od Edwina
Uznałem to za tak i położyłem ją na plecach. Powoli zacząłem ją rozbierać z koszuli, a gdy jakiś skrawek jej ciała został odkryty od razu pokrywałem go mnóstwem pocałunków.
Od Edwina
Zaciągnąłem się jej zapachem i pocałowałem ją w czoło lekko. Ja byłem gotowy, starczył mi tylko jej znak.
sobota, 8 sierpnia 2015
Od Edwina
-Nie bój się, zaufaj mi...-Odparłem biorąc ją w objęcia i unosząc ją lekko nad swoim krokiem.
Od Rose
Gwałtownie wciągnęłam powietrze. Po chwili odwróciłam głowę, zażenowana.
- Aale.... Ja jeszcze nigdy... - zamilkłam.
Od Edwina
Kiedy już leżała pode mną znów ją zachłannie pocałowałem i przeniosłem dłoń na jej biust.
-Pragnę Cię Rosie...
piątek, 7 sierpnia 2015
Od Edwina
Pochylając się nad nią coraz bardziej przejechałem dłonią po jej nagiej nodze, a następnie zacisnąłem palce na jej pośladku.
-Kocham Cię Rosie...
Od Rose
Uwielbiałam to uczucie. Teraz mogłam mogłam to przyznać. Kochałam nacisk jego ust na moje. Kochałam jego.
Starałam się współpracować, jednak jak na razie byłam zbyt zawstydzona....
Od Edwina
Jej słowa totalnie mnie zaskoczyły. Spojrzałem na nią zdziwiony.
-Rosie...-podszedłem do niej i pocałowałem ją namiętnie.
Od Rose
- Ciebie. - powiedziałam, patrząc na niego bezradnie. I zaraz po tym zakryłam twarz rękami, zawstydzona. Właśnie dotarło do mnie, co powiedziałam...
Od Edwina
Spojrzałem na nią.
-Możesz już na mnie krzyczeć za moją głupotę, zboczenie i co tam jeszcze. Proszę, krzycz, bij. Należy mi się..
Od Rose
- A ja chyba... - wymamrotałam tak chicho, że być może tego nie usłyszał. - ...Też...
Od Edwina
Kiedy wszedłem do pokoju od razu zauważyłem, że Rose uśmiecha się.
-Jeszcze nie uciekałaś?-Zdziwiłem się.
czwartek, 6 sierpnia 2015
Od Edwina
-Ale ja to robiłem, ponieważ... Ja Cię bardzo, bardzo lubię.-Powiedziałem powoli, a potem uciekłem pod prysznic. Szkoła dużo zapłaci za wodę...
Od Rose
Zamarłam. Poczułam, że się czerwienię. Schyliłam głowę i wpatrywałam się w ziemię. Mimo wszystko.... Nie byłam zła.
Od Edwina
Od Edwina
Po namyśle wróciłem do pokoju tak jak gdyby kończyła się ostatnia lekcja. Spojrzałem na dziewczynę i posłałem jej znikomy uśmiech.
-Jak się spało?
środa, 5 sierpnia 2015
Od Rose
Rano, gdy się obudziłam, Edwina nie było. Westchnęłam. Poszedł juz na lekcje. Widocznie długo spałam...
Od Edwina
Resztę nocy siedziałem pod pryniszem dochodząc do siebie. To było dziwne, ale przyjemne. Rano szybko wyszedłem na lekcję..
Od Edwina
Przeszkadzało mi jej wiercenie się więc przysiadłem na niej okrakiem. Wciąż macałem jej biust..
Od Edwina
Tak jak podejrzewałem obudziłem się w nocy. Spojrzałem na jej spokojną twarz i położyłem dłonie na jej biuście.
Od Edwina
-Tak, jasne. A oczy kleją Ci się od tak?-Położyłem się obok niej. Objąłem ją ręką i po chwili spałem.
Od Rose
Zaczerwieniłam się.
- Ale mi się wcale nie chce spać... - burknęłam, nie chcąc się przyznać. Byłam duchem, chyba nie powinnam być zmęczona... Ani nie odczuwać zimna...
wtorek, 4 sierpnia 2015
Od Edwina
Opuszczając ją chwyciłem ją w talii i oparłem na swojej piersi. Potem powoli zjechała ze mnie na ziemię.
-No co tam masz?
Od Rose
Westchnęłam. Musiałam spróbować. Stanęłam na palcach, jedną ręką oparłam się o półkę, a drugą wyciągnęłam do góry.
Od Edwina
-Niestety, teraz ich mię ruszymy. A tamtą półkę patrzyłaś?-Zapytałem wskazując górną półkę wysokieg regału.
Od Edwina
Usłyszałem jej krzyk i popędziłem przed siebie między regały. Widok, który zastałem zaskoczył mnie... Jakiś chłopak jak gdyby obmacywał swoją dziewczynę i Rosie. Skinąłem na Rose, aby poszła za mną.
-Poczułaś to?
Od Rose
Buszowałam w książkach. Starałam się coś znaleźć. Nagle czyjeś dłonie wylądowały na moich biodrach. Krzyknęłam zaskoczona.
Od Edwina
Lekcje dłużyły mi się, myśli wciąż zaprzątała ona. Nie potrafiłem się w ogóle na niczym skupić. Urwałem się z ostatniej lekcji, aby szybciej znaleźć się w bibliotece.
Od Rose
Edwin wyszedł, a ja przysiadłam na biurku. Miałam teraz sporo czasu na pomyślenie o swojej przeszłości...
wtorek, 28 lipca 2015
poniedziałek, 27 lipca 2015
Od Rose
Wycofał się, jakby urażony. Miałam przez to drobne wyrzuty sumienia. Nie wiedziałam co teraz zrobić.
Od Rose
Obudziłam się. Powitało mnie ciepłe spojrzenie Edwina.
Po chwili zorientowałam się, gdzie jest moja ręką. Zawstydzona chciałam ją zabrać, jednak chłopak mocno ją trzymał.
Od Edwina
Obudziłem się z przyjemnym uczuciem drobnej dłoni pod koszulą. Przytuliłem właścicielkę dłoni mocno i pocałowałem w czubek głowy.
niedziela, 26 lipca 2015
Od Rose
Tak troche się obudziłam. Edwin był bardzo blisko mnie...
Moje własne, ciepłe słoneczko, pomyślałam z uśmiechem i jakoś tak dziwnym trafem moja dłoń znalazła się pod jego koszulą.
Nie przeszkadzało mi to, spałam dalej...
Od Rose
Tak miło... Tak cieplutko...
Zaczęłam szukać czegoś do przytulenia. Znalazłam, i mocno się w to wczepiłam.
Od Rose
Nie patrzyłam my w oczy. Zaczęłam zginać i rozprostowywać palce, by pozbyć się z nich reszty zimna.
sobota, 25 lipca 2015
Od Rose
- Wybacz, że jestem dla ciebie takim problemem...
Od Edwina
Od Rose
- Wybacz... Chyba nie dam rady...
Od Edwina
-Proszę... Powinno być już lepiej.-Usiadłem obok niej.
Od Edwina
-Przynieść Ci coś ciepłego do picia?-Zapytałem spokojnie.
Od Edwina
Przytuliłem ją mocno i zacząłem pocierać jej ramiona, aby ją ogrzać. Cały czas do niej mówiłem.
Od Rose
Słyszałam jego wołanie jak przez mgłę. Nie mogłam jednak odpowiedzieć. Nie mogłam nawet otworzyć oczu.
Od Edwina
Obudziłem się z stłumionym przekleństwem i pinezką w tyłku. Podniosłem się i spojrzałem na Rosie. Była... dziwna.
-Rose?-Dotknąłem jej ramienia i poczułem zimno. Rzuciłem na nią dwie kołdry spanikowany.-Rose?!
Od Rose
Chciałam się obudzić, ale nie mogłam. Moje ciało było zdrętwiałe i lodowato zimne. Nie mogłam ruszyć nawet palcem.
Od Edwina
Kiedy wróciłem do pokoju zakląłem pod nosem. Dlaczego wszystkie dziewczyny, które spotykałem musiały spać na skos? Zrezygnowano wziąłem sobie poduszkę i położyłem się na dywanie. Jak dobrze, że wcześniej sprzątałem i nie muszę teraz leżeć na szpilkach.
Od Rose
Na momencik obudziłam się, ale tak tylko do połowy. Zauważyłam, że Edwina nie ma. Z cichym mruknięciem wtuliłam się w jego poduszkę i ponownie zasnęłam.
Od Edwina
Miałem ochotę sięgnąć dłonią do jej kształtów i znów je wymacać. Powstrzymałem się jednak i odwróciłem plecami. Musiałem wyjść do łazienki.
piątek, 24 lipca 2015
Od Rose
Miałam taki dziwny sen. Tym razem nie koszmar, ale coś, co sprawiło, że czułam wstyd. Mimo wszystko nie chciałam się budzić...
Od Edwina
Poszliśmy spać razem w jednym łóżku.
Obudziłem się w nocy i spojrzałem na nią. Miała dość mocno podwiniętą koszule, która odsłaniała jej pełne kształty. Miałem straszną ochotę ją wymacać.
Od Rose
Odwróciłam wzrok, zawstydzona. Byłam ubrana jedynie w cienką koszulę, bez bielizny. Musiałam strasznie uważać, by nie stało się nic dziwnego...
Od Edwina
-Czyli chodzisz tylko w koszuli...!
Od Rose
Moment zajęło mi zrozumienie, o co mu chodzi. A gdy wreszcie zrozumiałam, spąsowiałam i naciągnęłam koszule tak bardzo jak się dało. Edwin ponownie wyszedł, bym mogła nałożyć spódnice. Na nieszczęście okazało się, że jest na mnie o wiele za szeroka...
- Rosie, skończyłaś? - drzwi się uchyliły...
Od Edwina
-Rosie... Opuść koszulę.-Podałem jej ubranie i odwróciłem wzrok zaczerwieniony.
Od Rose
Wyszedł. Poddałam się pokusie i szybko się przebrałam. Koszula sięgała mi za kolana. Usiadłam z powrotem na łóżku.
Od Edwina
-Po spódniczkę muszę do innego pokoju.
Od Edwina
Od Edwina
Od Rose
- Nie, nic, tylko... - zamilkłam. Niewygodne ubranie to nie coś, na co powinno się skarżyć...
Od Edwina
-Coś nie tak?
czwartek, 23 lipca 2015
Od Rose
Usiadłam. Otoczyłam kolana ramionami i się skuliłam. Było mi niewygodnie w tych ubraniach.
Cierpliwie czekałam...
Od Rose
Do pokoju wszedł mężczyzna mający swoje najlepsze lata już za sobą. Spojrzałam na Edwina pytająco.
Od Rose
- Proszę, obiecaj! Powiedz to tak, bym mogła w to uwierzyć! - pisnęłam i wczepiłam się w niego.
Od Rose
- Edwin... Nie zostawisz mnie, prawda? Powiedz, że zostaniesz. - błagałam płaczliwym głosem.
Od Edwina
Westchnąłem i przytuliłem ją. Pogłaskałem dziewczynę po policzku i złożyłem pocałunek na jej czole.
Od Rose
Zakryłam twarz dłońmi i znów zaczęłam płakać.
- Dlaczego to się wszystko dzieje? I co się dzieje? Dlaczego, dlaczego?
Od Edwina
-Rosie, nigdzie nie idę. Spokojnie, cichututko...-Zamruczałem cicho i pocałowałem ją w czoło.
Od Rose
Przestałam płakać. Mocno objęłam go za szyję, szukając u niego pocieszenia i bezpiecznej przystani.
środa, 22 lipca 2015
Od Rose
Wreszcie się wyrwałam. Otworzyłam oczy.
Ten sen był okropny. Chciałam krzyczeć, ale delikatny nacisk na moje wargi skutecznie mnie uciszył.
Od Edwina
Jej słowa wprawiły mnie w osłupienie. Jestem pierwszym kim? Nie mogłem jej teraz o to zapytać.
Od Rose
Prawie usypiałam.
- Edwin... - wymruczałam. - Lubisz mnie? - zapytałam. Czułam, że skinął głową. Uśmiechnęłam się.
- To miło... Jesteś pierwszym... - po tych słowach zasnęłam.
Od Rose
Najpierw drgnęłam, ale kojące ciepło rozlało się po moim ciele. Westchnęłam i tak po prostu wtuliłam się w niego.
Od Rose
- Zimno mi. - wyszeptałam. Wstrząsały mną dreszcze. Duchowi chyba nie powinno być zimno, ale ja marzłam okropnie. W środku...
Od Rose
Usiadłam na samym brzerzku. Wciąż było mi zimno. Jakbym miała umrzeć...
Chociaż... Przecież już byłam martwa.
Od Rose
Nie wiedziałam co mówić. Gdy dotarliśmy do pokoju zrobiło mi się zimno. Objęłam się ramionami.
Od Rose
Zaczerwieniłam się, ale jego oczy trzymały mnie w miejscu. Nie mogłam odwrócić głowy.
W głębi duszy czułam że chce by kontynuował...
wtorek, 21 lipca 2015
Od Rose
Zamarłam. Czy on właśnie...?
Edwin nie dał mi czasu na myślenie. Powtórzył to... I jeszcze raz... I coraz mocniej...
Bezwiednie wczepiłam się w jego koszulę.
Od Rose
Spojrzałam na niego.
Wiedziałam, że po policzkach spływają mi łzy, a usta drżą od powstrzymywanego szlochu.
Od Edwina
-Nie bój się, nie ma czego przecież.-Odezwałem się cicho i pogłaskałem ją po policzku i ująłem pod brodę.
niedziela, 12 lipca 2015
sobota, 11 lipca 2015
Od Rose
Biegłam do starej części szkoły, tam gdzie był kiedyś mój pokój, w najdalszym krańcu budynku, teraz zabitym deskami. Chwyciłam za zmurszałe drewno i je oderwałam, wpadając do pokoju. Tam padłam na kolana.
Po jakimś czasie usłyszałam ciche wołanie, które powtarzało moje imię w pieszczotliwej formie.
- Rosie?
Od Edwina
Obudziłem się, a jej nie było. Poczułem dziwne kłucie w sercu. A jeśli on była tylko snem...?
wtorek, 7 lipca 2015
poniedziałek, 6 lipca 2015
Od Edwina
Widząc, że mnie ignoruje postanowiłem się zdrzemnąć. Nie mam pojęcia ile myślą takie duchy.
Od Edwina
-Przypomniałaś sobie coś? Wiesz już co się wtedy wydarzyło?-Spojrzałem na nią zawstydzony.
Od Edwina
Od Rose
Krew napłynęła mi do twarzy, chociaż nie, to niezbyt dobre określenie, przecież ja nie żyje.
W każdym razie wydałam z siebie pisk przerażenia i wstydu.
niedziela, 5 lipca 2015
Od Edwina
Obudziłem się, ale nie chciałem jej puszczać. Pocałowałem ją w czubek głowy i nacisnąłem placami na jej ciało... Co to takie miękki? Zacząłem rytmiczne uciekać tamto miejsce.
Od Rose
Dlaczego akurat teraz nie mogłam przez niego przeniknąć?!
Spróbowałam się uwolnić. Moje wygibasy sprawiły jednak, że jego dłoń podsunęła się do góry...
W niebezpieczne okolice!!
Od Edwina
Obudziłem się i zaciągnąłem się zapachem jej włosów. Przytuliłem ją mocno i wróciłem do spania.
Od Rose
Obudziłam się gdy było jeszcze ciemno. Próbowałam wstać, ale...
Silna ręka trzymała mnie w talii...
Od Edwina
Nie chciałem jej budzić. Zasnąłem razem z nią na fotelu w bibliotece. Wcześniej pogłaskałem ją po policzku.
Od Rose
Czułam obok siebie coś ciepłego. Wtuliłam się w to. Półprzytomna słyszałam cichy okrzyk zaskoczenia i słowa czytane na głos.
- "Po strzelaninie zniknęła. Nie odnaleziono ciała."
Od Edwina
Spostrzegłem, że zasnęła, więc wziąłem ją sobie na kolana i przykryłem swoim płaszczem. Na szczęście nikt nie zaglądał często do biblioteki, a jak już to na pewno nie do tego działu. Spojrzałem na artykuł głoszący o strzelaninie w szkole... Zainteserowała mnie jego treść.
Od Rose
Cały czas szukaliśmy...
Edwin coś do mnie mówił. Ale byłam zbyt zmęczona i rozkojarzona...
Mimo, że byłam duchem, usnęłam.
Od Edwina
Znalazłem odpowiednią książkę i zacząłem ją przeglądać. Siedzieliśmy tak do późna, jednak nic nie znalazłem. Już miałem rezygnować, kiedy zauważyłem skrawek gazety za okładką.
Od Edwina
Udawałem, że nic się nie stało i szybko odszedłem do części gdzie były najstarsze książki i kroniki szkoły...
- Jakiego rocznika szukać?
Od Rose
Podążyłam za nim ze spuszczoną głową. Po drodze zamienialiśmy tylko nieliczne słowa, mimo to, gdy ktoś obok nas przechodził, patrzyli na niego krzywo. Wreszcie nie wytrzymałam i mocno kopnęłam kogoś w kostkę. Z wielce zdziwioną miną pojechał nosem po podłodze.
Od Edwina
-Masz mój rękaw.-Uśmiechnąłem się do niej i otarłem jej słone łzy. Zabrałem ją do biblioteki.
Od Rose
Skinęłam głową i przygryzłam wargę. Wciąż nie mogłam się opanować. Zaczęłam szukać czegoś do otarcia łez.
Od Edwina
Wiedziałem co czuje, jestem takim samym wyrzutkiem.
-Wiesz co... Poszukam czegoś w archiwum szkoły, co Ty na to?
Od Rose
Wczepiłam się w jego koszulę.
- Dziękuję ci. - wyszeptałam. - Jesteś jedyną osobą która ze mną rozmawia... Wszyscy zawsze, odkąd pamiętam, byli przeciwko mnie...
Od Edwina
-Popłacz sobie, wtedy lżej się robi.-Odezwałem się przytulając ją mocniej. Musiałem jej pomóc.
Od Edwina
-Nie martw się, razem rozwiążemy tą tajemnicę. Obiecuję, że pomogę!-Przytuliłem ją lekko jak przyjaciółkę.
sobota, 4 lipca 2015
Od Rose
- To dużo, ale... - zwróciłam ku niemu twarz i wybuchnęłam.
- Ja nawet nie wiem co się stało ani jak się stało!! A cały czas boli mnie w piersi, czuję taką pustkę... Zimno....
Od Edwina
Od Edwina
-Powiedz Co Cię trapi.-Poprosiłem odsuwając się lekko, aby jej nie przeszkadzać.
Od Rose
Znieruchomiałam. Nigdy nikt się do mnie zbytnio nie zbliżał, i...
To było bardzo dla mnie dziwne...
Od Edwina
Od Rose
Odwróciłam głowę. Po policzku spłynęła mi łza. Objęłam kolana ramionami i ukryłam na nich twarz.
Od Edwina
Od Rose
Przez okno wpadło światło księżyca. Odsunęłam się od białawej poświaty i usiadłam w kącie.
- Nie żyję, prawda? To dlaczego to tak boli? - wyszeptałam do siebie.
Od Edwina
Od Edwina
Od Edwina
-Rozgość się.-Burknąłem.
Od Rose
Spojrzałam na chłopaka który właśnie przechodził obok nas. Ale on...
Przeszedł przeze mnie i pokazał Edwinowi ptaszka przy czole.
- Oni... Chyba mnie nie widzą... - wyszeptałam.
Od Edwina
-Wiesz może o co im chodzi?-Zapytałem ją cicho.
wtorek, 30 czerwca 2015
Od Rose
- No bo... powinnam mieć już jakieś... 70 lat... - zakryłam twarz dłońmi. Wszystko się mieszało...
Od Edwina
Spojrzałem na nią wyczekując jej dalszej wypowiedzi.
-Tak?-zachęciłem ją.
-...Duchem.-Dokończył!a, a mnie zamurowało. Jak to?!
Od Rose
Podążyłam za nim. Zatrzymaliśmy się w sali obok. Przysiadłam na stole.
Zaczęłam zadawać mu pytania. O datę, i o wszystko inne.
Rok, który mi podał, był tak odległy od mojego...
Spojrzałam na swoją dłoń.
- To by znaczyło, że jestem... - urwałam.
Od Edwina
sobota, 27 czerwca 2015
Od Rose
Od Edwina
Zacząłem kaszleć dławiąc się kurzem. Ta dziwna dziewczyna właśnie uratowała mi życie. Spojrzałem na nią.
-Nie jesteś hologramem...-Odezwałem się zaskoczony i oparłem się o ścianę oddychając głęboko.
Od Rose
Obserwowałam jego ruchy. Wszystko było takie jakby nierealne. Jakbym... nie należała do tego świata ani czasu.
Rozległ się zgrzyt. Spojrzałam w górę. Jedna z belek pod sufitem zaczęła niebezpiecznie drgać. I runęła w dół. Dokładnie na chłopaka.
- Uważaj! - wykrzyknęłam, łapiąc go za ramię. Tym razem moja dłoń zatrzymała się na materiale jego koszuli. Szybko odciągnęłam go na bok. Oboje upadliśmy. Belka z hukiem spadła na podłogę, wzbijając tumany kurzu. Na moment wszystko było skąpane jakby w szarej mgle...
piątek, 26 czerwca 2015
Od Edwina
-Fajny kawał chłopaki, mega. Nabrałem się, możecie skończyć tą maskaradę-wykrzyknąłem w przestrzeń i rozejrzałem się. Przeniknąłem ręką przez dziewczynę, ale nie znikła jak hologram. Dziwne...
Od Rose
- To... Moja melodia... I... kto to jest piguła? - byłam już nieźle zdezorientowana. Rozejrzałam się. Chciałam oprzeć się dłonią o biurko stojące nieopodal, jednak moje palce przez nie przeniknęły.
Prawie zachłysnęłam się powietrzem. I wtedy do mnie doszło, że nie oddycham...
Od Edwina
Od Rose
Nawet mówił inaczej niż ja...
- Nazywam się Rose Naichingēru. Jestem tu uczennicą... Chyba... - przyłożyłam dłoń do skroni. Jakieś wspomnienie próbowało dostać się do mojej głowy, ale nie mogło. Powodowało jedynie jakiś dziwny rodzaj bólu, taki nierealny...
Od Edwina
-Jestem Edwin de Wett.-Przedstawiłem się uprzejmie.-A Ty? Pierwszy raz Cię tu widzę.-Zdziwiłem się widząc datę na jej symbolu.
Od Rose
Zmierzyłam go wzrokiem. Miał na piersi symbol szkoły, jednak różnił się on od mojego. Rok, wyhaftowany srebrną nitką na brzegu symbolu, był odległy od roku, w którym byłam.
Co tu się dzieje?
- Kim... Jesteś? - mój głos brzmiał pusto, jakby dochodził z głębokiej studni.
Od Edwina
Od Rose
Otworzyłam oczy. Stałam w mojej sali do ćwiczeń, jednak wszystko było tu już zniszcznoe i poszarzałe. Co tu się stało?
Spojrzałam w dół, na swoją dłoń. Moje skrzypce.
To wszystko przywoływało wspomnienia.
Bez słowa położyłam skrzypce na ramieniu i zaczęłam grać. Moja ukochana melodia...
Zatraciłam się w muzyce. Przymknęłam oczy, mimo to dostrzegłam, że dookoła mnie pojaśniało. Księżycowe światło.
I zaraz potem moje włosy się rozjaśniły, a coś ciemnego rzuciło cień za moimi plecami.
Grałam dalej.
Gdy utwór się skończył, opuściłam skrzypce, księżyc jakby przygasł, a ja znów byłam taka jak kiedyś.
Usłyszałam skrzypnięcie drzwi. Odwróciłam się w tamtą stronę.
Nightmares of Nightingale
Jednak, gdy srebrne światło księżyca padło na dziewczynę, jej włosy zbielały, a u ramion ukazały się ptasie skrzydła.
I zrozumiał, że przed nim stoi duch dziewczyny o imieniu róży i słowika.