poniedziałek, 27 lipca 2015

Od Rose

Potrząsnęłam głową.
- Nie, czuję się dobrze. Dzięki tobie. - spąsowiałam.

Od Edwina

-Jak się czujesz?-Zapytałem cicho.-Może ciepłego napoju?

Od Rose

Wycofał się, jakby urażony. Miałam przez to drobne wyrzuty sumienia. Nie wiedziałam co teraz zrobić.

Od Edwina

Widząc jej niepewność wycofałem się szybko milcząc.

Od Rose

Jego gest przyprawił mnie o urywany oddech.
- Dzień ddobry... - wyjąkałam.

Od Edwina

-Dzień dobry.-Zamruczałem jej cicho do ucha i pocałowałem ją czule w usta.

Od Rose

Obudziłam się. Powitało mnie ciepłe spojrzenie Edwina.
Po chwili zorientowałam się, gdzie jest moja ręką. Zawstydzona chciałam ją zabrać, jednak chłopak mocno ją trzymał.

Od Edwina

Obudziłem się z przyjemnym uczuciem drobnej dłoni pod koszulą. Przytuliłem właścicielkę dłoni mocno i pocałowałem w czubek głowy.

niedziela, 26 lipca 2015

Od Rose

Tak troche się obudziłam. Edwin był bardzo blisko mnie...
Moje własne, ciepłe słoneczko, pomyślałam z uśmiechem i jakoś tak dziwnym trafem moja dłoń znalazła się pod jego koszulą.
Nie przeszkadzało mi to, spałam dalej...

Od Edwina

To było wspaniałe móc ją tak trzymać. Sam również zasnąłem.

Od Rose

Tak miło... Tak cieplutko...
Zaczęłam szukać czegoś do przytulenia. Znalazłam, i mocno się w to wczepiłam.

Od Edwina

Trzymałem ją w ramionach, aby nic nie przeszkodziło jej w śnie.

Od Rose

Chciałam odpowiedzieć, że nie powinnam, ale nie zdążyłam. Ufnie w niego wtulona zasnęłam.

Od Edwina

Zaskoczył mnie ten ruch, ale uśmiechnąłem się do siebie lekko.
-Śpij...

Od Rose

Teraz zrozumiałam, że wcale się nie wyspałam. Byłam padnięta. Oparłam głowę o jego ramię.

Od Edwina

Siedzieliśmy tak w milczeniu, ja głaskałem ją lekko po plecach.

Od Rose

Na moje policzki wpłynął rumieniec. W ten sposób było mi ciepło. I miło...

Od Edwina

Przysunąłem się do niej jeszcze bardziej i objąłem ją niepewnie ramieniem.

Od Rose

Nie patrzyłam my w oczy. Zaczęłam zginać i rozprostowywać palce, by pozbyć się z nich reszty zimna.

sobota, 25 lipca 2015

Od Edwina

-Ależ nie jesteś dla mnie ciężarem. Cieszę się, że mogę się Tobą opiekować.

Od Rose

Gdy wypiłam całą herbatę poczułam się lepiej.
- Wybacz, że jestem dla ciebie takim problemem...

Od Edwina

Zacząłem ją poić powoli. Chciałem, aby było jej ciepło. Nie miałem już pomysłów jak jej pomóc.

Od Rose

Ręce miałam sztywne, więc prawie upuściłam kubek. Edwin go przytrzymał.
- Wybacz... Chyba nie dam rady...

Od Edwina

Od razu poszedłem przygotować jej ciepłą herbatę. Sobie zaparzyłem kawy. Wróciłem po chwili z gorącym napojami. Podałem jej kubek.
-Proszę... Powinno być już lepiej.-Usiadłem obok niej.

Od Rose

- Nie... - przeszedł mnie nagły dreszcz, po czym się poprawiłam. - Tak...

Od Edwina

Ulżyło mi kiedy usłyszałem jej głos. Zacząłem ją rozgrzewać.
-Przynieść Ci coś ciepłego do picia?-Zapytałem spokojnie.

Od Rose

Po kolejnych minutach zdołałam się odezwać.
- Edwin... - jęknęłam. - Zimno mi...

Od Edwina

-Rose, Rosie...-Pogłaskałem ją po policzku lekko i pocałowałem w czoło.

Od Rose

Po paru minutach zdołałam otworzyć oczy. Edwin przyglądał mi się, zaniepokojony.

Od Edwina

Przytuliłem ją mocno i zacząłem pocierać jej ramiona, aby ją ogrzać. Cały czas do niej mówiłem.

Od Rose

Słyszałam jego wołanie jak przez mgłę. Nie mogłam jednak odpowiedzieć. Nie mogłam nawet otworzyć oczu.

Od Edwina

Obudziłem się z stłumionym przekleństwem i pinezką w tyłku.  Podniosłem się i spojrzałem na Rosie. Była... dziwna.
-Rose?-Dotknąłem jej ramienia i poczułem zimno. Rzuciłem na nią dwie kołdry spanikowany.-Rose?!

Od Rose

Chciałam się obudzić, ale nie mogłam. Moje ciało było zdrętwiałe i lodowato zimne. Nie mogłam ruszyć nawet palcem.

Od Edwina

Kiedy wróciłem do pokoju zakląłem pod nosem. Dlaczego wszystkie dziewczyny, które spotykałem musiały spać na skos? Zrezygnowano wziąłem sobie poduszkę i położyłem się na dywanie. Jak dobrze, że wcześniej sprzątałem i nie muszę teraz leżeć na szpilkach.

Od Rose

Na momencik obudziłam się,  ale tak tylko do połowy. Zauważyłam, że Edwina nie ma. Z cichym mruknięciem wtuliłam się w jego poduszkę i ponownie zasnęłam.

Od Edwina

Miałem ochotę sięgnąć dłonią do jej kształtów i znów je wymacać. Powstrzymałem się jednak i odwróciłem plecami. Musiałem wyjść do łazienki.

piątek, 24 lipca 2015

Od Rose

Miałam taki dziwny sen. Tym razem nie koszmar, ale coś, co sprawiło, że czułam wstyd. Mimo wszystko nie chciałam się budzić...

Od Edwina

Poszliśmy spać razem w jednym łóżku.

Obudziłem się w nocy i spojrzałem na nią. Miała dość mocno podwiniętą koszule, która odsłaniała jej pełne kształty. Miałem straszną ochotę ją wymacać.

Od Rose

Odwróciłam wzrok, zawstydzona. Byłam ubrana jedynie w cienką koszulę, bez bielizny. Musiałam strasznie uważać, by nie stało się nic dziwnego...

Od Edwina

Uśmiechnąłem się lekko widząc jak spódnica z niej zjeżdża.
-Czyli chodzisz tylko w koszuli...!

Od Rose

Moment zajęło mi zrozumienie, o co mu chodzi. A gdy wreszcie zrozumiałam, spąsowiałam i naciągnęłam koszule tak bardzo jak się dało. Edwin ponownie wyszedł,  bym mogła nałożyć spódnice. Na nieszczęście okazało się, że jest na mnie o wiele za szeroka...
- Rosie, skończyłaś? - drzwi się uchyliły...

Od Edwina

Wróciłem ze spódniczką i czerwonym policzkiem. Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.
-Rosie... Opuść koszulę.-Podałem jej ubranie i odwróciłem wzrok zaczerwieniony.

Od Rose

Wyszedł. Poddałam się pokusie i szybko się przebrałam. Koszula sięgała mi za kolana. Usiadłam z powrotem na łóżku.

Od Edwina

-No co?-Zapytałem zdziwiony i podszedłem do szafy. Wyciągnąłem najmniejszą koszulę.
-Po spódniczkę muszę do innego pokoju.

Od Rose

Zaczerwieniłam się jeszcze bardziej. Chętnie bym się przebrała, ale to... Nieprzyzwoite...

Od Edwina

-No cóż... Mogę Ci tylko zaproponować swoje męskie ciuchy. Innych nie mam.-Odparłem z uśmiechem i zaczesałem jej włosy na bok.

Od Rose

Zaczerwieniłam się i wymruczałam.
- Niewygodnie mi w tych ubraniach.

Od Edwina

-Powiedz, proszę. Nie chcę, abyś źle się ze mną czuła Rosie.-Odparłem i usiadłem obok niej. Objąłem ją ramieniem.

Od Rose

- Nie, nic, tylko... - zamilkłam. Niewygodne ubranie to nie coś, na co powinno się skarżyć...

Od Edwina

Wróciłem do pokoju przeklinając nauczyciela. Wcale nie jestem wariatem! Rosie jest obok mnie, czuję jej ciepło. Spojrzałem na dziewczynę.
-Coś nie tak?

czwartek, 23 lipca 2015

Od Rose

Usiadłam. Otoczyłam kolana ramionami i się skuliłam. Było mi niewygodnie w tych ubraniach.
Cierpliwie czekałam...

Od Edwina

Musiałem teraz ją zignorować. Wyszedłem z nauczycielem.

Od Rose

Do pokoju wszedł mężczyzna mający swoje najlepsze lata już za sobą. Spojrzałam na Edwina pytająco.

Od Edwina

Usłyszałem jak ktoś wchodzi do mojego pokoju.

Od Rose

Wpiłam się w jego usta. On był pierwszą osobą, która mnie zaakceptowała...

Od Edwina

-Obiecuję!-Pocałowałem ją namiętnie.

Od Rose

- Proszę, obiecaj! Powiedz to tak, bym mogła w to uwierzyć! - pisnęłam i wczepiłam się w niego.

Od Edwina

-Nie, nie zostawię Cię.-Odparłem cicho.

Od Rose

- Edwin... Nie zostawisz mnie, prawda? Powiedz, że zostaniesz. - błagałam płaczliwym głosem.

Od Edwina

Westchnąłem i przytuliłem ją. Pogłaskałem dziewczynę po policzku i złożyłem pocałunek na jej czole.

Od Rose

Zakryłam twarz dłońmi i znów zaczęłam płakać.
- Dlaczego to się wszystko dzieje? I co się dzieje? Dlaczego, dlaczego?

Od Edwina

Już miałem zapytać znów, ale ugryzłem się w język i przykryłem ją kołdrą.

Od Rose

Cały czas drżałam.
- Zimno mi... - jęknęłam.

Od Edwina

-Rosie, nigdzie nie idę. Spokojnie, cichututko...-Zamruczałem cicho i pocałowałem ją w czoło.

Od Rose

- Proszę, błagam, zostań ze mną! Nie zostawiaj mnie! - szlochałam.

Od Edwina

Wciąż trzymałam ją mocno w ramionach i szeptałem pocieszające słowa.
-Ciii, Rosie...

Od Rose

Przestałam płakać. Mocno objęłam go za szyję, szukając u niego pocieszenia i bezpiecznej przystani.

Od Edwina

-Już dobrze.-Wyszeptałem jej w usta przerywając pocałunek po czym znów ją pocałowałem.

środa, 22 lipca 2015

Od Rose

Wreszcie się wyrwałam. Otworzyłam oczy.
Ten sen był okropny. Chciałam krzyczeć, ale delikatny nacisk na moje wargi skutecznie mnie uciszył.

Od Edwina

Przytuliłem ją mocniej i zacząłem do niej mówić, aby się obudziła.

Od Rose

Koszmar.
Rzucałam się. Czułam uspokajające dłonie na mojej twarzy.
Nie mogłam się obudzić.

Od Edwina

Jej słowa wprawiły mnie w osłupienie. Jestem pierwszym kim? Nie mogłem jej teraz o to zapytać.

Od Rose

Prawie usypiałam.
- Edwin... - wymruczałam. - Lubisz mnie? - zapytałam. Czułam, że skinął głową. Uśmiechnęłam się.
- To miło... Jesteś pierwszym... - po tych słowach zasnęłam.

Od Edwina

Tulałem ją w milczeniu mocno. Nie chciałem jej puszczać..

Od Rose

Najpierw drgnęłam, ale kojące ciepło rozlało się po moim ciele. Westchnęłam i tak po prostu wtuliłam się w niego.

Od Edwina

Podszedłem do niej i mocno ją objąłem.

Od Rose

- Zimno mi. - wyszeptałam. Wstrząsały mną dreszcze. Duchowi chyba nie powinno być zimno, ale ja marzłam okropnie. W środku...

Od Edwina

Spojrzałem na nią zaniepokojony.
-Nic Ci nie jest?

Od Rose

Usiadłam na samym brzerzku. Wciąż było mi zimno. Jakbym miała umrzeć...
Chociaż... Przecież już byłam martwa.

Od Edwina

Podałem jej od razu swoją koszulę i zaprosiłem do łóżka. Sam usiadłem przy biurku.

Od Rose

Nie wiedziałam co mówić. Gdy dotarliśmy do pokoju zrobiło mi się zimno. Objęłam się ramionami.

Od Edwina

Wyciągnąłem do niej dłoń i podniosłem ją. Wróciliśmy do mojego pokoju w milczeniu.

Od Rose

Zaczerwieniłam się.
- T-tak, chyba tak...

Od Edwina

Odsunąłem się od niej i wstałem.
-Już Ci lepiej? 

Od Rose

Zamrugałam. Polecenia...? Ja nie wiem nawet, czemu my.... A on coś o poleceniach gada?

Od Edwina

-Nie bój się, nic nie zrobię bez Twojego polecenia.-Pocałowałem ją czule.

Od Rose

Drgnęłam i na moment znieruchomiałam. Nie wiedziałam, co ma zamiar zrobić.

Od Edwina

Usadowiłem ją sobie na kolanach i położyłem dłonie na jej biodrach.

Od Rose

Ośmieliłam się wpleść palce w jego włosy. Tym razem zamknęłam oczy.

Od Edwina

Znów się do niej powoli zbliżyłem i pocałowałem ją subtelnie.

Od Rose

Zaczerwieniłam się, ale jego oczy trzymały mnie w miejscu. Nie mogłam odwrócić głowy.
W głębi duszy czułam że chce by kontynuował...

wtorek, 21 lipca 2015

Od Edwina

Brakło mi tchu i odsunąłem się od niej. Spojrzałem jej w oczy i uśmiechnąłem lekko.

Od Rose

Moje dłonie powędrowały w górę, na jego kark. Powolutku, nieśmiało zaczęłam współpracować.

Od Edwina

To było całkiem przyjemne. Zamknąłem oczy i objąłem ją w talii.

Od Rose

Zamarłam. Czy on właśnie...?
Edwin nie dał mi czasu na myślenie. Powtórzył to... I jeszcze raz... I coraz mocniej...
Bezwiednie wczepiłam się w jego koszulę.

Od Edwina

Otarłem jej łzy i pochyliłem się nad nią. Musnąłem jej wargi swoimi ustami.

Od Rose

Spojrzałam na niego.
Wiedziałam, że po policzkach spływają mi łzy, a usta drżą od powstrzymywanego szlochu.

Od Edwina

-Nie bój się, nie ma czego przecież.-Odezwałem się cicho i pogłaskałem ją po policzku i ująłem pod brodę.

niedziela, 12 lipca 2015

Od Rose

Drżałam. Czułam chłód...
- Tak bardzo się boje... - jęknęłam. - Nie wiem czego, ale...

Od Edwina

Szukałem jej zmartwiony... Gdzie uciekła? Co się stało?.
-Rosie, gdzie pobiegłaś? Co się stało?

sobota, 11 lipca 2015

Od Rose

Biegłam do starej części szkoły, tam gdzie był kiedyś mój pokój, w najdalszym krańcu budynku, teraz zabitym deskami. Chwyciłam za zmurszałe drewno i je oderwałam, wpadając do pokoju. Tam padłam na kolana.

Po jakimś czasie usłyszałam ciche wołanie, które powtarzało moje imię w pieszczotliwej formie.
- Rosie?

Od Edwina

Obudziłem się, a  jej nie było. Poczułem dziwne kłucie w sercu. A jeśli on była tylko snem...?

wtorek, 7 lipca 2015

poniedziałek, 6 lipca 2015

Od Edwina

Widząc, że mnie ignoruje postanowiłem się zdrzemnąć. Nie mam pojęcia ile myślą takie duchy.

Od Rose

Nie słyszałam go.
Moje myśli były daleko...

Od Edwina

-Przypomniałaś sobie coś? Wiesz już co się wtedy wydarzyło?-Spojrzałem na nią zawstydzony.

Od Rose

Przeczytałam te parę linijek.
Przycichłam.
Nie rozumiałam nic...

Od Edwina

Unikałem jej wzroku.
-Znalazłem tylko to...-Pokazałem jej artykuł.

Od Rose

Zawstydzona, cichutko podążyłam z nim. Poszliśmy do jego pokoju.

Od Edwina

Cicho ją przepraszając wyszedłem z biblioteki z artykułem... To było głupie, ale fajne.

Od Rose

Spadłam na ziemię, obejmując się ramionami.
Jeszcze nigdy nikt czegoś takiego nie zrobił!!

Od Edwina

Natychmiast ją puściłem i zarumieniony spuściłem wzrok na swoje kolana. Chyba wiem co macałem... Spojrzałem na nią uśmiechając się głupio.

Od Rose

Krew napłynęła mi do twarzy, chociaż nie, to niezbyt dobre określenie, przecież ja nie żyje.
W każdym razie wydałam z siebie pisk przerażenia i wstydu.

niedziela, 5 lipca 2015

Od Edwina

Obudziłem się, ale nie chciałem jej puszczać. Pocałowałem ją w czubek głowy i nacisnąłem placami na jej ciało... Co to takie miękki? Zacząłem rytmiczne uciekać tamto miejsce.

Od Rose

Dlaczego akurat teraz nie mogłam przez niego przeniknąć?!
Spróbowałam się uwolnić. Moje wygibasy sprawiły jednak, że jego dłoń podsunęła się do góry...
W niebezpieczne okolice!!

Od Edwina

Obudziłem się i zaciągnąłem się zapachem jej włosów. Przytuliłem ją mocno i wróciłem do spania.

Od Rose

Obudziłam się gdy było jeszcze ciemno. Próbowałam wstać, ale...
Silna ręka trzymała mnie w talii...

Od Edwina

Nie chciałem jej budzić. Zasnąłem razem z nią na fotelu w bibliotece. Wcześniej pogłaskałem ją po policzku.

Od Rose

Czułam obok siebie coś ciepłego. Wtuliłam się w to. Półprzytomna słyszałam cichy okrzyk zaskoczenia i słowa czytane na głos.
- "Po strzelaninie zniknęła. Nie odnaleziono ciała."

Od Edwina

Spostrzegłem, że zasnęła, więc wziąłem ją sobie na kolana i przykryłem swoim płaszczem. Na szczęście nikt nie zaglądał często do biblioteki, a jak już to na pewno nie do tego działu. Spojrzałem na artykuł głoszący o strzelaninie w szkole... Zainteserowała mnie jego treść.

Od Rose

Cały czas szukaliśmy...
Edwin coś do mnie mówił. Ale byłam zbyt zmęczona i rozkojarzona...
Mimo, że byłam duchem, usnęłam.

Od Edwina

Znalazłem odpowiednią książkę i zacząłem ją przeglądać. Siedzieliśmy tak do późna, jednak nic nie znalazłem. Już miałem rezygnować, kiedy zauważyłem skrawek gazety za okładką.

Od Rose

- Między 1945 a 1950. - usiadłam na stole. Poczułam senność...

Od Edwina

Udawałem, że nic się nie stało i szybko odszedłem do części gdzie były najstarsze książki i kroniki szkoły...
- Jakiego rocznika szukać?

Od Rose

Podążyłam za nim ze spuszczoną głową. Po drodze zamienialiśmy tylko nieliczne słowa, mimo to, gdy ktoś obok nas przechodził, patrzyli na niego krzywo. Wreszcie nie wytrzymałam i mocno kopnęłam kogoś w kostkę. Z wielce zdziwioną miną pojechał nosem po podłodze.

Od Edwina

-Masz mój rękaw.-Uśmiechnąłem się do niej i otarłem jej słone łzy. Zabrałem ją do biblioteki.

Od Rose

Skinęłam głową i przygryzłam wargę. Wciąż nie mogłam się opanować. Zaczęłam szukać czegoś do otarcia łez.

Od Edwina

Wiedziałem co czuje, jestem takim samym wyrzutkiem.
-Wiesz co... Poszukam czegoś w archiwum szkoły, co Ty na to?

Od Rose

Wczepiłam się w jego koszulę.
- Dziękuję ci. - wyszeptałam. - Jesteś jedyną osobą która ze mną rozmawia... Wszyscy zawsze, odkąd pamiętam, byli przeciwko mnie...

Od Edwina

-Popłacz sobie, wtedy lżej się robi.-Odezwałem się przytulając ją mocniej. Musiałem jej pomóc.

Od Rose

Oparłam głowę o jego ramię. Troche mnie pocieszył, ale nie mogłam powstrzymać płaczu.

Od Edwina

-Nie martw się, razem rozwiążemy tą tajemnicę. Obiecuję, że pomogę!-Przytuliłem ją lekko jak przyjaciółkę.

sobota, 4 lipca 2015

Od Rose

- To dużo, ale... - zwróciłam ku niemu twarz i wybuchnęłam.
- Ja nawet nie wiem co się stało ani jak się stało!! A cały czas boli mnie w piersi, czuję taką pustkę... Zimno....

Od Edwina

-Jeśli dobrze rozumieć, to dla mnie ciągle jesteś żywa. Wiem, że ja to nic, ale zawsze coś, prawda?-Zapytałem pocieszając ją.

Od Rose

- To... Boli. Nie żyje, ale to i tak boli... - załkałam.

Od Edwina

Spojrzałem na nią mokrymi oczami.
-Powiedz Co Cię trapi.-Poprosiłem odsuwając się lekko, aby jej nie przeszkadzać.

Od Rose

Znieruchomiałam. Nigdy nikt się do mnie zbytnio nie zbliżał, i...
To było bardzo dla mnie dziwne...

Od Edwina

Nie wiedziałem jak się zachować. Rozsądek podpowiadał, aby ją zostawić, serce, aby pocieszyć. Zbliżyłem się do niej i usiadłem obok niej. Dołączyłem do niej w płaczu.

Od Rose

Odwróciłam głowę. Po policzku spłynęła mi łza. Objęłam kolana ramionami i ukryłam na nich twarz.

Od Edwina

-Ja... Przepraszam. To nie jest mój szczęśliwy dzień, wybacz, że się na Tobie wyładowałem.-Odparłem patrząc na księżyc.

Od Rose

Przez okno wpadło światło księżyca. Odsunęłam się od białawej poświaty i usiadłam w kącie.
- Nie żyję, prawda? To dlaczego to tak boli? - wyszeptałam do siebie.

Od Edwina

Zrozumiałem swój błąd, ale nie miałem siły jej przeprosić. Postanowiłem dziś olać lekcje, mam przecież powód. Znów będę rozmawiał ze szkolnych psychologiem... Zacisnąłem zęby i powieki. Nie, nie okażę słabości.

Od Rose

Zabolało. Skuliłam się jeszcze bardziej i pokiwałam powoli głową.

Od Edwina

-Co się stało? Nie musisz się martwić, już nie żyjesz...-Zauważyłem nieuprzejmie i wyciągnąłem szkicownik.

Od Rose

Stanęłam przy ścianie, nie wiedząc co zrobić. Wcisnęłam głowę w ramiona.

Od Edwina

Zamilkłem i przyspieszyłem kroku teraz to na stówę mają mnie za wariata... Wpadłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko. Byłem jedynym, który siedział w internacie. Spojrzałem na dziewczynę.
-Rozgość się.-Burknąłem.

Od Rose

Spojrzałam na chłopaka który właśnie przechodził obok nas. Ale on...
Przeszedł przeze mnie i pokazał  Edwinowi ptaszka przy czole.
- Oni... Chyba mnie nie widzą... - wyszeptałam.

Od Edwina

-70 lat?! Co tu robisz babciu?-Zażartowałem i spojrzałem na nią.-Nie martw się, nie wyglądasz na tyle.-Puściłem jej oczko i zawołałem ją na główny korytarz. Zaczęliśmy iść do mojego pokoju ciągle rozmawiając. Zauważyłem, że ludzie dziwnie na mnie patrzą...
-Wiesz może o co im chodzi?-Zapytałem ją cicho.