Zapadła niezręczna cisza. Bawiłam się swoimi palcami, przytłoczona przez ciężką atmosferę.
Gdy pieśń słowika otwiera przed tobą drzwi, których wcześniej nie widziałeś....
wtorek, 28 lipca 2015
poniedziałek, 27 lipca 2015
Od Rose
Wycofał się, jakby urażony. Miałam przez to drobne wyrzuty sumienia. Nie wiedziałam co teraz zrobić.
Od Rose
Obudziłam się. Powitało mnie ciepłe spojrzenie Edwina.
Po chwili zorientowałam się, gdzie jest moja ręką. Zawstydzona chciałam ją zabrać, jednak chłopak mocno ją trzymał.
Od Edwina
Obudziłem się z przyjemnym uczuciem drobnej dłoni pod koszulą. Przytuliłem właścicielkę dłoni mocno i pocałowałem w czubek głowy.
niedziela, 26 lipca 2015
Od Rose
Tak troche się obudziłam. Edwin był bardzo blisko mnie...
Moje własne, ciepłe słoneczko, pomyślałam z uśmiechem i jakoś tak dziwnym trafem moja dłoń znalazła się pod jego koszulą.
Nie przeszkadzało mi to, spałam dalej...
Od Rose
Tak miło... Tak cieplutko...
Zaczęłam szukać czegoś do przytulenia. Znalazłam, i mocno się w to wczepiłam.
Od Rose
Nie patrzyłam my w oczy. Zaczęłam zginać i rozprostowywać palce, by pozbyć się z nich reszty zimna.
sobota, 25 lipca 2015
Od Rose
- Wybacz, że jestem dla ciebie takim problemem...
Od Edwina
Od Rose
- Wybacz... Chyba nie dam rady...
Od Edwina
-Proszę... Powinno być już lepiej.-Usiadłem obok niej.
Od Edwina
-Przynieść Ci coś ciepłego do picia?-Zapytałem spokojnie.
Od Edwina
Przytuliłem ją mocno i zacząłem pocierać jej ramiona, aby ją ogrzać. Cały czas do niej mówiłem.
Od Rose
Słyszałam jego wołanie jak przez mgłę. Nie mogłam jednak odpowiedzieć. Nie mogłam nawet otworzyć oczu.
Od Edwina
Obudziłem się z stłumionym przekleństwem i pinezką w tyłku. Podniosłem się i spojrzałem na Rosie. Była... dziwna.
-Rose?-Dotknąłem jej ramienia i poczułem zimno. Rzuciłem na nią dwie kołdry spanikowany.-Rose?!
Od Rose
Chciałam się obudzić, ale nie mogłam. Moje ciało było zdrętwiałe i lodowato zimne. Nie mogłam ruszyć nawet palcem.
Od Edwina
Kiedy wróciłem do pokoju zakląłem pod nosem. Dlaczego wszystkie dziewczyny, które spotykałem musiały spać na skos? Zrezygnowano wziąłem sobie poduszkę i położyłem się na dywanie. Jak dobrze, że wcześniej sprzątałem i nie muszę teraz leżeć na szpilkach.
Od Rose
Na momencik obudziłam się, ale tak tylko do połowy. Zauważyłam, że Edwina nie ma. Z cichym mruknięciem wtuliłam się w jego poduszkę i ponownie zasnęłam.
Od Edwina
Miałem ochotę sięgnąć dłonią do jej kształtów i znów je wymacać. Powstrzymałem się jednak i odwróciłem plecami. Musiałem wyjść do łazienki.
piątek, 24 lipca 2015
Od Rose
Miałam taki dziwny sen. Tym razem nie koszmar, ale coś, co sprawiło, że czułam wstyd. Mimo wszystko nie chciałam się budzić...
Od Edwina
Poszliśmy spać razem w jednym łóżku.
Obudziłem się w nocy i spojrzałem na nią. Miała dość mocno podwiniętą koszule, która odsłaniała jej pełne kształty. Miałem straszną ochotę ją wymacać.
Od Rose
Odwróciłam wzrok, zawstydzona. Byłam ubrana jedynie w cienką koszulę, bez bielizny. Musiałam strasznie uważać, by nie stało się nic dziwnego...
Od Edwina
-Czyli chodzisz tylko w koszuli...!
Od Rose
Moment zajęło mi zrozumienie, o co mu chodzi. A gdy wreszcie zrozumiałam, spąsowiałam i naciągnęłam koszule tak bardzo jak się dało. Edwin ponownie wyszedł, bym mogła nałożyć spódnice. Na nieszczęście okazało się, że jest na mnie o wiele za szeroka...
- Rosie, skończyłaś? - drzwi się uchyliły...
Od Edwina
-Rosie... Opuść koszulę.-Podałem jej ubranie i odwróciłem wzrok zaczerwieniony.
Od Rose
Wyszedł. Poddałam się pokusie i szybko się przebrałam. Koszula sięgała mi za kolana. Usiadłam z powrotem na łóżku.
Od Edwina
-Po spódniczkę muszę do innego pokoju.
Od Edwina
Od Edwina
Od Rose
- Nie, nic, tylko... - zamilkłam. Niewygodne ubranie to nie coś, na co powinno się skarżyć...
Od Edwina
-Coś nie tak?
czwartek, 23 lipca 2015
Od Rose
Usiadłam. Otoczyłam kolana ramionami i się skuliłam. Było mi niewygodnie w tych ubraniach.
Cierpliwie czekałam...
Od Rose
Do pokoju wszedł mężczyzna mający swoje najlepsze lata już za sobą. Spojrzałam na Edwina pytająco.
Od Rose
- Proszę, obiecaj! Powiedz to tak, bym mogła w to uwierzyć! - pisnęłam i wczepiłam się w niego.
Od Rose
- Edwin... Nie zostawisz mnie, prawda? Powiedz, że zostaniesz. - błagałam płaczliwym głosem.
Od Edwina
Westchnąłem i przytuliłem ją. Pogłaskałem dziewczynę po policzku i złożyłem pocałunek na jej czole.
Od Rose
Zakryłam twarz dłońmi i znów zaczęłam płakać.
- Dlaczego to się wszystko dzieje? I co się dzieje? Dlaczego, dlaczego?
Od Edwina
-Rosie, nigdzie nie idę. Spokojnie, cichututko...-Zamruczałem cicho i pocałowałem ją w czoło.
Od Rose
Przestałam płakać. Mocno objęłam go za szyję, szukając u niego pocieszenia i bezpiecznej przystani.
środa, 22 lipca 2015
Od Rose
Wreszcie się wyrwałam. Otworzyłam oczy.
Ten sen był okropny. Chciałam krzyczeć, ale delikatny nacisk na moje wargi skutecznie mnie uciszył.
Od Edwina
Jej słowa wprawiły mnie w osłupienie. Jestem pierwszym kim? Nie mogłem jej teraz o to zapytać.
Od Rose
Prawie usypiałam.
- Edwin... - wymruczałam. - Lubisz mnie? - zapytałam. Czułam, że skinął głową. Uśmiechnęłam się.
- To miło... Jesteś pierwszym... - po tych słowach zasnęłam.
Od Rose
Najpierw drgnęłam, ale kojące ciepło rozlało się po moim ciele. Westchnęłam i tak po prostu wtuliłam się w niego.
Od Rose
- Zimno mi. - wyszeptałam. Wstrząsały mną dreszcze. Duchowi chyba nie powinno być zimno, ale ja marzłam okropnie. W środku...
Od Rose
Usiadłam na samym brzerzku. Wciąż było mi zimno. Jakbym miała umrzeć...
Chociaż... Przecież już byłam martwa.
Od Rose
Nie wiedziałam co mówić. Gdy dotarliśmy do pokoju zrobiło mi się zimno. Objęłam się ramionami.
Od Rose
Zaczerwieniłam się, ale jego oczy trzymały mnie w miejscu. Nie mogłam odwrócić głowy.
W głębi duszy czułam że chce by kontynuował...
wtorek, 21 lipca 2015
Od Rose
Zamarłam. Czy on właśnie...?
Edwin nie dał mi czasu na myślenie. Powtórzył to... I jeszcze raz... I coraz mocniej...
Bezwiednie wczepiłam się w jego koszulę.
Od Rose
Spojrzałam na niego.
Wiedziałam, że po policzkach spływają mi łzy, a usta drżą od powstrzymywanego szlochu.
Od Edwina
-Nie bój się, nie ma czego przecież.-Odezwałem się cicho i pogłaskałem ją po policzku i ująłem pod brodę.
niedziela, 12 lipca 2015
sobota, 11 lipca 2015
Od Rose
Biegłam do starej części szkoły, tam gdzie był kiedyś mój pokój, w najdalszym krańcu budynku, teraz zabitym deskami. Chwyciłam za zmurszałe drewno i je oderwałam, wpadając do pokoju. Tam padłam na kolana.
Po jakimś czasie usłyszałam ciche wołanie, które powtarzało moje imię w pieszczotliwej formie.
- Rosie?
Od Edwina
Obudziłem się, a jej nie było. Poczułem dziwne kłucie w sercu. A jeśli on była tylko snem...?
wtorek, 7 lipca 2015
poniedziałek, 6 lipca 2015
Od Edwina
Widząc, że mnie ignoruje postanowiłem się zdrzemnąć. Nie mam pojęcia ile myślą takie duchy.
Od Edwina
-Przypomniałaś sobie coś? Wiesz już co się wtedy wydarzyło?-Spojrzałem na nią zawstydzony.
Od Edwina
Od Rose
Krew napłynęła mi do twarzy, chociaż nie, to niezbyt dobre określenie, przecież ja nie żyje.
W każdym razie wydałam z siebie pisk przerażenia i wstydu.
niedziela, 5 lipca 2015
Od Edwina
Obudziłem się, ale nie chciałem jej puszczać. Pocałowałem ją w czubek głowy i nacisnąłem placami na jej ciało... Co to takie miękki? Zacząłem rytmiczne uciekać tamto miejsce.
Od Rose
Dlaczego akurat teraz nie mogłam przez niego przeniknąć?!
Spróbowałam się uwolnić. Moje wygibasy sprawiły jednak, że jego dłoń podsunęła się do góry...
W niebezpieczne okolice!!
Od Edwina
Obudziłem się i zaciągnąłem się zapachem jej włosów. Przytuliłem ją mocno i wróciłem do spania.
Od Rose
Obudziłam się gdy było jeszcze ciemno. Próbowałam wstać, ale...
Silna ręka trzymała mnie w talii...
Od Edwina
Nie chciałem jej budzić. Zasnąłem razem z nią na fotelu w bibliotece. Wcześniej pogłaskałem ją po policzku.
Od Rose
Czułam obok siebie coś ciepłego. Wtuliłam się w to. Półprzytomna słyszałam cichy okrzyk zaskoczenia i słowa czytane na głos.
- "Po strzelaninie zniknęła. Nie odnaleziono ciała."
Od Edwina
Spostrzegłem, że zasnęła, więc wziąłem ją sobie na kolana i przykryłem swoim płaszczem. Na szczęście nikt nie zaglądał często do biblioteki, a jak już to na pewno nie do tego działu. Spojrzałem na artykuł głoszący o strzelaninie w szkole... Zainteserowała mnie jego treść.
Od Rose
Cały czas szukaliśmy...
Edwin coś do mnie mówił. Ale byłam zbyt zmęczona i rozkojarzona...
Mimo, że byłam duchem, usnęłam.
Od Edwina
Znalazłem odpowiednią książkę i zacząłem ją przeglądać. Siedzieliśmy tak do późna, jednak nic nie znalazłem. Już miałem rezygnować, kiedy zauważyłem skrawek gazety za okładką.
Od Edwina
Udawałem, że nic się nie stało i szybko odszedłem do części gdzie były najstarsze książki i kroniki szkoły...
- Jakiego rocznika szukać?
Od Rose
Podążyłam za nim ze spuszczoną głową. Po drodze zamienialiśmy tylko nieliczne słowa, mimo to, gdy ktoś obok nas przechodził, patrzyli na niego krzywo. Wreszcie nie wytrzymałam i mocno kopnęłam kogoś w kostkę. Z wielce zdziwioną miną pojechał nosem po podłodze.
Od Edwina
-Masz mój rękaw.-Uśmiechnąłem się do niej i otarłem jej słone łzy. Zabrałem ją do biblioteki.
Od Rose
Skinęłam głową i przygryzłam wargę. Wciąż nie mogłam się opanować. Zaczęłam szukać czegoś do otarcia łez.
Od Edwina
Wiedziałem co czuje, jestem takim samym wyrzutkiem.
-Wiesz co... Poszukam czegoś w archiwum szkoły, co Ty na to?
Od Rose
Wczepiłam się w jego koszulę.
- Dziękuję ci. - wyszeptałam. - Jesteś jedyną osobą która ze mną rozmawia... Wszyscy zawsze, odkąd pamiętam, byli przeciwko mnie...
Od Edwina
-Popłacz sobie, wtedy lżej się robi.-Odezwałem się przytulając ją mocniej. Musiałem jej pomóc.
Od Edwina
-Nie martw się, razem rozwiążemy tą tajemnicę. Obiecuję, że pomogę!-Przytuliłem ją lekko jak przyjaciółkę.
sobota, 4 lipca 2015
Od Rose
- To dużo, ale... - zwróciłam ku niemu twarz i wybuchnęłam.
- Ja nawet nie wiem co się stało ani jak się stało!! A cały czas boli mnie w piersi, czuję taką pustkę... Zimno....
Od Edwina
Od Edwina
-Powiedz Co Cię trapi.-Poprosiłem odsuwając się lekko, aby jej nie przeszkadzać.
Od Rose
Znieruchomiałam. Nigdy nikt się do mnie zbytnio nie zbliżał, i...
To było bardzo dla mnie dziwne...
Od Edwina
Od Rose
Odwróciłam głowę. Po policzku spłynęła mi łza. Objęłam kolana ramionami i ukryłam na nich twarz.
Od Edwina
Od Rose
Przez okno wpadło światło księżyca. Odsunęłam się od białawej poświaty i usiadłam w kącie.
- Nie żyję, prawda? To dlaczego to tak boli? - wyszeptałam do siebie.
Od Edwina
Od Edwina
Od Edwina
-Rozgość się.-Burknąłem.
Od Rose
Spojrzałam na chłopaka który właśnie przechodził obok nas. Ale on...
Przeszedł przeze mnie i pokazał Edwinowi ptaszka przy czole.
- Oni... Chyba mnie nie widzą... - wyszeptałam.
Od Edwina
-Wiesz może o co im chodzi?-Zapytałem ją cicho.