sobota, 25 lipca 2015

Od Edwina

Obudziłem się z stłumionym przekleństwem i pinezką w tyłku.  Podniosłem się i spojrzałem na Rosie. Była... dziwna.
-Rose?-Dotknąłem jej ramienia i poczułem zimno. Rzuciłem na nią dwie kołdry spanikowany.-Rose?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz