Moment zajęło mi zrozumienie, o co mu chodzi. A gdy wreszcie zrozumiałam, spąsowiałam i naciągnęłam koszule tak bardzo jak się dało. Edwin ponownie wyszedł, bym mogła nałożyć spódnice. Na nieszczęście okazało się, że jest na mnie o wiele za szeroka...
- Rosie, skończyłaś? - drzwi się uchyliły...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz