Gdy pieśń słowika otwiera przed tobą drzwi, których wcześniej nie widziałeś....
Tak troche się obudziłam. Edwin był bardzo blisko mnie... Moje własne, ciepłe słoneczko, pomyślałam z uśmiechem i jakoś tak dziwnym trafem moja dłoń znalazła się pod jego koszulą. Nie przeszkadzało mi to, spałam dalej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz