Biegłam do starej części szkoły, tam gdzie był kiedyś mój pokój, w najdalszym krańcu budynku, teraz zabitym deskami. Chwyciłam za zmurszałe drewno i je oderwałam, wpadając do pokoju. Tam padłam na kolana.
Po jakimś czasie usłyszałam ciche wołanie, które powtarzało moje imię w pieszczotliwej formie.
- Rosie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz